|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Szczypiorniści z Tarnowa wygrali I ligę, ale nie otrzymali licencji na Superligę

Niespodziewany, ale zasłużony sukces sportowy piłkarzy ręcznych SPR PWSZ Tarnów nie wystarczył. Klub nie otrzymał licencji na grę w PGNiG Superlidze. Tarnowianie są rozgoryczeni. Władzom klubu udało się uzyskać większe wsparcie Grupy Azoty, ale według komisarza ligi stało się to za późno. Zdaniem prezesa klubu Janusza Terleckiego komisarz powinien podejść do beniaminka z większą wyrozumiałością. Piotr Łebek odpowiada w rozmowie z Radiem Kraków, że tak było, ale według niego klub z Tarnowa nie stanął na wysokości zadania, żeby dopełnić wymogów licencyjnych i zabrał się za to za późno.

Posłuchaj prezesa SPR PWSZ Tarnów Janusza Terleckiego

Fot. Paweł Topolski

Prezes Stowarzyszenia Piłki Ręcznej Tarnów Janusz Terlecki przypomina, że wygrana przez drużynę I ligi w grupie B. została przypieczętowana dopiero 30 maja. Jak podkreśla, starał się dopełnić formalności licencyjnych i oczekiwał na decyzje głównego sponsora.  Budżet klubów w Superlidze musi wynosić co najmniej 2 miliony złotych. Terlecki dodaje, że o tych wszystkich sprawach informował komisarza ligi. Ostatnio w piśmie z 7 czerwca informował, że sponsorzy deklarują zwiększenie wsparcia oraz że dostarczy wszystkie dokumenty do 19 czerwca.

"Według mnie decyzja o nieprzyznaniu licencji jest krzywdząca i powiedziałbym niesprawiedliwa. Dlatego, że my startujemy z systemu amatorskiego do systemu zawodowego. I komisarz powinien wziąć to pod uwagę. Inaczej traktować beniaminka, który po raz pierwszy wchodzi do zawodowej ligi. Chociażby przyznając licencje warunkową". - przekonuje prezes SPR PWSZ Tarnów Janusz Terlecki.

Jednak komisarz PGNiG Superligi podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków, że klub z Tarnowa już od 21 marca wiedział, jakie musi spełnić warunki do 31 maja, żeby otrzymać licencję. I jak podkreśla Piotr Łebek, do 8 czerwca nie przedstawił wymaganych dokumentów. "Nie było żadnych informacji potwierdzających od sponsorów. Trudno uznawać w sytuacji jasnego terminu wydania licencji, że będziemy bazować tylko na oświadczeniach z klubu, że coś się w tej kwestii dzieje i może coś nastąpiło. Postępowanie licencyjne jest oparte na pisemnych potwierdzeniach, a nie oświadczeniach".

Piotr Łebek przekonuje, że "nie jest rolą Superligi, żeby czekać na klub, który powie, że może przedłoży dokumenty w czerwcu. Warunki gry były bardzo jasne od 31 marca. To,  że dopiero 30 maja SPR PWSZ Tarnów zwyciężył I ligę grupę B nie ma żadnego znaczenia. Klub powinien się do tego od dawna przygotowywać. Czy kwestia założenia spółki, przedstawienia zaświadczeń, umów czy to są rzeczy, które nie można było przedłożyć do 31 maja? czy to był problem?" - pyta Piotr Łebek.

Posłuchaj rozmowy z komisarzem Superligi Piotrem Łebkiem

Komisarz Ligi nie zgadza się z zarzutami o nieprzychylności dla SPR PWSZ Tarnów. Jak przekonuje, klub z Tarnowa "dostał nawet trochę więcej czasu, niż powinien dostać.  To nie chodzi o to, czy ja uważam, że ktoś kłamie czy nie. To klub ma udowodnić, że spełnia warunki.  W moim przekonaniu SPR PWSZ Tarnów nie podjął żadnego wysiłku co do spełnienia chociażby kryteriów prawnych".

Tymczasem prezes Stowarzyszenia Piłki Ręcznej Tarnów zapowiada odwołanie od decyzji komisarza ligi do Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Jak wyjaśnia, proces powoływania spółki jest już na ukończeniu, a decyzja Grupy Azoty o zwiększeniu wsparcia dla klubu, które w dużej mierze zapewnia wymagany w Superlidze budżet, zapadła na zarządzie chemicznej spółki w poniedziałek 11 czerwca. Potwierdzenie na piśmie miało zostać przesłane do Superligi 12 czerwca.

Jednak te zabiegi mogą teraz już na niewiele się zdać, bo jak wyjaśnia Radiu Kraków Piotr Łebek, odwołanie powinno być rozpatrywane od decyzji wydanej na podstawie dokumentów, które komisarz posiadał 8 czerwca, a nie, które klub zdobył później. Oprócz odwołania do ZPRP, tarnowskiemu klubowi będzie przysługiwała jeszcze skarga do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim.

Prezesowi Terleckiemu jest żal szczypiornistów, którzy wygrali ligę. Jak podkreśla, zespół tworzą tarnowianie, co nie jest spotykane w dzisiejszym profesjonalnym sporcie.
A klub występujący w Superlidze mógłby być zachętą dla dzieci i młodzieży do rozpoczęcia przygody z tym sportem w Pałacu Młodzieży, w którym już teraz trenuje spora grupa. Terlecki z drugiej strony boi się, że po decyzji komisarza Superligi część zawodników może zrezygnować z gry w tarnowskiej drużynie w I lidze.

Klub miał również nadzieję na większe wsparcie z miasta, które w tym roku przekazało dla Stowarzyszenia Piłki Ręcznej 200 tysięcy złotych. Prezydent odpisał, że w tym roku budżet na sport został już rozdysponowany i taka możliwość będzie ewentualnie w przyszłym roku.

 

 

Bartek Maziarz/jgk

6%
94%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 16

Nie bidolcie

Czwartek, 14 czerwca 2018, 08:48

@libek - Po to są przepisy i wytyczne, żeby je przestrzegać. Jak ktoś jest improwizatorem od wielu wielu lat, a tak niestety w Tarnowie działa większość sekcji to później trzeba mieć pretensje do siebie, a nie do wszystkich na około. Zawodostwo do czegoś zobowiązuje, a przede wszystkim nie lubi improwizacji. Jak ktoś jest cieniasem organizacyjnym, nie ma odpowiednich obiektów, nie ma budżetu na odpowiednim poziomie, to nie zasługuje na udział w zawodowych rozgrywkach. Zrozum to.

Odpowiedz

Daniłow

Środa, 13 czerwca 2018, 20:33

No to nam łepek który studiował prawo załatwił uczciwy awans. Piłka ręczna w Tarnowie była fajną alternatywą dla żużla szczególnie w zimie.

Odpowiedz

zajac andrzej.

Środa, 13 czerwca 2018, 16:51

To najlepszy moment aby do akcji wkroczył towarzysz CIEPIELA. Niech pokaże , ze potrafi coś sensownego wykonać.

Odpowiedz

Środa, 13 czerwca 2018, 14:26

W ogóle co to za dyskusja? Duch sportu zabijany kasą. Skoro sportowcy z Tarnowa są najlepsi, a związek ma wymagania, to niech związek zapłaci za te wymagania. Inaczej to się tworzy patologia.

Odpowiedz

libek

Środa, 13 czerwca 2018, 14:10

@Hipokrates

Nie masz racji. Ile było zabiegów w centrali (oczywiście "pod stołem"), aby udupić drużynę żużlową, która w sportowy sposób awansowała do ekstraklasy żużlowej. Szukano różnych kruczków w regulaminie które by pozwoliły na NIE przyznanie licencji uprawniającej do startu w PGE ekstralidze żużlowej. Do tej pory media oraz tak zwani eksperci wmawiają wszystkim, że Unia powinna spaść do 1 ligi, a oni na złość tyk krzykaczom, ciułają punkty mogące im zapewnić utrzymanie. To same pewnie jest z tarnowskimi piłkarzami ręcznymi, których nikt nie chce w najwyższej lidze.

Odpowiedz

jaro

Środa, 13 czerwca 2018, 12:00

Kurczę, szkoda chłopaków strasznie :( no ale reguły gry były jasne i czytelne. Moim zdaniem zarząd delikatnie mówiąc się nie popisał, chociaż fakt nie było to łatwe. Tym jednak różni się zawodowy sport od amatorki :(

Odpowiedz

Piłkarz

Środa, 13 czerwca 2018, 11:17

Zasady były znane na początku gry, więc prezesi się nie popisali. Reguł trzeba przestrzegać.

Odpowiedz

żenua

Środa, 13 czerwca 2018, 10:13

Duch sportu w pełnej krasie. Co z tego, ze jesteś najlepszym sportowcem? Nie masz kasy to wynocha. Mogą grać słabsi, ale bogatsi.

Odpowiedz

Środa, 13 czerwca 2018, 10:09

@Tadeo

Jakbyś był taki sportowiec to byś wiedział, że dla ligi zawodowej wynik rywalizacji nie jest ważny. Masz siano to grasz w superlidze, a jak nie masz - to nie grasz, a to że wygrałeś I ligę nie jest ważne w tym przypadku.

Odpowiedz

Tadeo

Środa, 13 czerwca 2018, 09:20

Dopóki takie osoby jak Piotr Łebek będą miały coś do powiedzenia w polskim sporcie to nigdy nasz sport nie osiągnie poziomu jakiego oczekują kibice. Pan Łebek ni ema bladego pojęcia o tym czym jest zdrowa rywalizacja sportowa. Dla niego to papierek jest ważny a nie wynik sportowej rywalizacji. I jeszcze jedno Panie łebek w polskim systemie prawnym organ odwoławczy rozstrzyga sprawy w oparciu o stan faktyczny i prawny istniejąc w chwili orzekania przez organ odwoławczy , tak że nie opowiadaj pan bzdur .

Odpowiedz

Środa, 13 czerwca 2018, 08:50

Prezes Terlecki twierdzi, że powinni podejść do SPRu z wyrozumiałością. Te słowa dobitnie świadczą o tym, że ten klub i jego prezes nie są organizacyjnie i mentalnie przygotowani by grać w superlidze, która jest ligą ZAWODOWĄ! Proces licencyjny ma swoje wymagania, no ale "„Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie…”

Odpowiedz

kanapowy

Środa, 13 czerwca 2018, 08:21

Teraz jeszcze tylko czekać aż piłkarzyki nożne Unii Tarnów spadną do IV (fe facto piątej ligi), po raz pierwszy w historii. Rodzina Bartkowskich i Popielów będzie sobie mogła przybić piąteczkę, że dokonali kolejnego "osiągnięcia" w tarnowskim sporcie. Cały ten tarnowski sport to jest jedna wielka improwizacja.

Odpowiedz

Hipokrates

Środa, 13 czerwca 2018, 07:49

W Tarnowie nikt nie chciał Superligi. Tu liczy się tylko żużel.

Odpowiedz

aswedrty

Środa, 13 czerwca 2018, 07:26

Azoty jak zawsze rychliwe ....

Odpowiedz

kta

Wtorek, 12 czerwca 2018, 22:32

brawo wy no szkoda ze tak pomijają takie talenty

Odpowiedz

wiosna

Wtorek, 12 czerwca 2018, 21:36

Nie wierzę !! Nawet w sporcie Tarnów potrafii dać ... ciała:(

Odpowiedz