|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Włodzimierz Bernacki: "Co jest istotą naszej aktywności publicznej? Na pewno nie pieniądze"

- To jest pytanie o sprawy fundamentalne, to pytanie po co idziemy do polityki - tak poseł PiS Włodzimierz Bernacki komentował projekt rozporządzenia o obniżeniu wynagrodzenia samorządowców. Pensje marszałków, starostów, wójtów, burmistrzów i prezydentów miast mają być niższe o 20 procent. "Do polityki i samorządu idziemy nie po to, żeby zarabiać, ale by pełnić funkcje publiczne" - mówił poseł Bernacki. Jak podkreślał, motywacja materialna dla polityków i samorządowców powinna być drugoplanowa.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PiS, Włodzimierzem Bernackim.

 

Sejm opowiedział się za dalszymi pracami nad konstytucją dla nauki. Czy teraz jakieś zapisy zaproponowane przez wicepremiera Gowina, posłowie PiS będą chcieli zmienić?

- Oczywiście, że tak. To nasze zadanie, żeby nad tym projektem ustawy podjąć staranne i skrupulatne prace. Ten projekt będzie skierowany do komisji edukacji. Ta komisja zadecyduje, czy będzie to procedowane w trzech różnych ścieżkach. Po pierwsze będzie wysłuchanie publiczne, po drugie możliwość powołania specjalnej podkomisji do prac nad projektem, po trzecie ewentualne skierowanie tego projektu do podkomisji stałej nauki i szkolnictwa wyższego. To trzy drogi. Moje stanowisko wobec tej ustawy się nie zmienia. Pytał mnie pan kiedyś, czy 2+2=4. Dzisiaj jest tak samo. Wicepremier Gowin nie może chcieć inaczej. Te moje zastrzeżenia są znane.

 

Powtórzmy je.

- Wyliczę te podstawowe. Autonomii uczelni zagraża powołanie rady uczelni, której większość pracowników nie będzie uczelni. Po drugie stopień naukowy. To wprowadzenie zasad, które rozsadzą od środka najważniejsze ośrodki uniwersyteckie. To ta struktura proponowana, czyli nadawanie stopni i tytułów przez senat. To dezintegracja rad wydziałów. To narzucanie dziekanów przez rektora. To niszczy tę tkankę potężnych, ważnych instytutów i wydziałów, które miały szanse być świetnymi wydziałami w przestrzeni kraju. Teraz roztopią się w średniości. Wreszcie to, że wiele uniwersytetów, które obecnie działają, w niedalekiej perspektywie, mogą przestać nimi być. To osłabienie pozycji regionalnych ośrodków.

 

To są warunki konieczne do spełnienia? Jeśli nie zostaną spełnione, ustawa nie zostanie przyjęta?

- Mówię o moim stanowisku. Jaka będzie decyzja klubu? Na razie nie wiem. Mam nadzieję, że moje poprawki będą dyskutowane. Dostałem wiele listów i maili z uwagami do tego projektu.

 

Jakie poprawki będzie pan chciał złożyć?

- W tych obszarach, o których mówiłem. Rozmawiałem z prorektorem UJ, szefem Collegium Medicum UJ. Chodzi o finansowanie. Ta ustawa uniemożliwia w swoim kształcie finansowanie. Dotychczas było tak, że CMUJ był finansowany przez ministerstwo zdrowia. Teraz będzie jednolity system. Są obawy ośrodków kształcących medyków. Pieniędzy może być mniej.

 

Konstytucja dla nauki może się stać problemem dla Zjednoczonej Prawicy? Z jednej strony jest PiS, z drugiej Porozumienie.

- Nie. Jest debata i dyskusja. Jest starcie dwóch spojrzeń. Ta dyskusja doprowadzi nas do najlepszego dla nauki kompromisu.

 

W pana ocenie realne jest to, że nowa ustawa zacznie funkcjonować od 1 października tego roku?

- Jestem przeciwnikiem narzucania sztywnych ram i takiego komunistycznego spojrzenia w tej materii. Chodzi o stworzenie dobrego prawa, nie o szybkie stworzenie jakichś reguł.

 

Czyli dyskusja może się odwlekać?

- Tego nie powiedziałem. Jeśli będzie debata, to ona nas powinna doprowadzić do celu, czyli dobrych rozwiązań prawnych. Rzeczą wtórną jest ten czas.

 

PiS chce rozporządzeniem zmniejszyć o 20% uposażenia marszałków, starostów, wójtów, burmistrzów, samorządowców i prezydentów miast. Po cięciu tych uposażeń Kraków i Tarnów będą lepiej funkcjonować?

- To pytanie o kwestie fundamentalne, po co my idziemy do polityki? Ta motywacja materialna powinna być drugoplanowa. Chcemy, żeby ci, którzy staną do wyborów jesienią 2018 roku, mieli przekonanie, że decydują się zostać włodarzami nie po to, żeby uczynić ze swojej funkcji sposób na uzyskanie korzyści materialnych, ale żeby realizować postulat dobra wspólnego. Wracamy do wskazań, które u podstaw działały. Polityka to narzędzie etyki. Jesteśmy w polityce po to, żeby czynić dobro. Dobro indywidualne jest czymś wtórnym.

 

Czyli najpierw kapitał społeczny, kulturowy, finansowy a dopiero potem życie publiczne w tym wymiarze samorządowym?

- Oczywiście. To wymiar istotny, ale zapominany. Ja chcę wskazać na jedną kwestię. Od początku tej kadencji klub PiS poprosił mnie o zaopiekowanie się młodymi posłami, którzy są tam po raz pierwszy. Wielu byłych samorządowców mówiło o swoim kłopocie. Mieli wtedy samochody służbowe, sekretariaty. Zostali posłami i nagle musieli ciężko pracować. Co jest istotą naszej aktywności publicznej? Na pewno nie pieniądze.

 

Nie będzie dziwnej sytuacji, że prezydent będzie zarabiał mniej niż podlegający mu dyrektor szkoły?

- Nie. Nie chcę mówić na ten temat, ale odwołam się do tradycji europejskiej. Do polityki idziemy po to, żeby pełnić służbę publiczną. W tradycji greckiej, rzymskiej, aż po wiek XIX było tak, że osoba pełniąca służbę publiczną nie robiła tego, żeby nabijać własną kabzę.

 

PiS chce też zmienić ustawę kominową, żeby szefowie spółek komunalnych zarabiali mniej niż prezydenci czy burmistrzowie. W wypadku spółek komunalnych musimy mówić o menadżerach, o fachowcach.

- Oczywiście. Znam wielu fachowców z rad nadzorczych. Ich jedyną kompetencją jest to, że kiedyś mieli jakiś egzamin. Posadę mają, bo polecił ich kolega z samorządu. Widziałem tłum menedżerów między 30-40 rokiem życia. Oni mieli świetne garnitury i znaleźli się w dobrym czasie, w dobrym miejscu. Mamy wielki rozrost funkcji przypadkowych.

 

Jeszcze dwa miejsca. W Tarnowie kandydatem PiS będzie Janusz Gładysz?

- Naszą rolą, jako polityków, powinno być dawkowanie emocji. Dzisiaj kandydatów w Tarnowie mamy czterech. Niedługo wszyscy zostaną poinformowani o naszym kandydacie.

 

Niedługo to znaczy kiedy?

- W najbliższej perspektywie. Nie chcę zdradzać. Do 99 minuty czekaliśmy na świetną bramkę Pawła Brożka. Teraz też poczekajmy.

 

Jeszcze Wieliczka. Może być tak, że PiS wystawi swojego kandydata i nie poprze obecnego burmistrza?

- Oczywiście. Cały czas trwa debata. Do wyborów mamy jeszcze czas. Musimy ustalić w środowisku PiS, która z kandydatur będzie najlepsza dla Wieliczki.

 

Zabrakło konkretu. Jedno nazwisko?

- Poczekajmy do 99 minuty. Mam nadzieję, że to nie będzie konieczne, ale mamy czas na takie decyzje.

35%
65%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 13

uon

Poniedziałek, 14 maja 2018, 19:54

Ten Bernacki to dziecko terlexkiego przyniósł go w teczce i zostawił nie wiadomo po co w Tarnowie razem z pozycją na rynku

Odpowiedz

lewarek

Poniedziałek, 14 maja 2018, 19:09

@walerek

Ja nie jestem żadnym profesorem a jednak uważam ten projekt Gowina za bardzo szkodliwy w wielu szczegółowych rozwiązaniach. Opisane przez Ciebie patologie występują wszędzie na świecie i to niezależnie od przepisów. Nie zlikwiduje ich nowa ustawa a jedynie wysoki poziom intelektualny i moralny środowiska akademickiego. Na to zaś trzeba pracować latami ale najpierw w domu. Natomiast pos. Bernacki ma całkowitą rację np. gdy przewiduje upadek bądź w najlepszym wypadku degrengoladę uczelni regionalnych albo gdy wskazuje na likwidację resztek autonomii uczelnianej i wydziałowej, które są przecież od wieków sprawdzonym fundamentem wolności i niezależności akademickiej. A już takie pomysły by np. doktoraty przyznawały uczelniane senaty a nie kompetentne wydziały zaś na prowincji mogły funkcjonować jedynie uczelnie dydaktyczne, którym nie wolno będzie prowadzić żadnych badań i rozwijać się w akademie lub uniwersytety to wprost gospodarka rozdzielczo-nakazowa jak w realnym socjaliźmie.

Odpowiedz

Adam

Poniedziałek, 14 maja 2018, 16:23

"Krzyk zarodków" głosował za obniżką, jak on teraz zwiąże koniec z końcem skoro narzekał ostatnio jak to mu ciężko...

Odpowiedz

kra

Poniedziałek, 14 maja 2018, 16:21

Terlecki przyznał przed kamerą że cała ta obniżka o ruch pod publiczkę. Wobec tego mętne tłumaczenia i przekazy dnia chyba nie są potrzebne. Kreujecie sie na ludzi idei a naprawdę chodzi wam o kasę kasto politycznych hipokrytów

Odpowiedz

asystent

Poniedziałek, 14 maja 2018, 14:21

Jakieś osiągnięcia naukowe? Książki, artykuły, udział w konferencjach międzynarodowych?

Odpowiedz

oczko wypadło temu misiewiczu

Poniedziałek, 14 maja 2018, 14:19

Posłowie, senatorowie, ministrowie powinni zarabiać nie mniej, ale trzykrotnie więcej. Tam powinni być najlepsi a nie miernoty, które nie są w stanie normalnie zarobić przyzwoitych pieniędzy.

Odpowiedz

lol

Poniedziałek, 14 maja 2018, 12:01

Oniżyć pensje dobrze mówi. Chcecie zarabiać kasę to do firm prywatnych

Odpowiedz

Jamci

Poniedziałek, 14 maja 2018, 11:50

Szanowni Komentatorzy! Nie oceniacie wszystkich według siebie...

Odpowiedz

walerek

Poniedziałek, 14 maja 2018, 11:47

Profesorowie z PIS są przeciwko Gowinowi bo nowa reforma zakłada że profesor który nic nie tworzy musi odejść z uczelni. Jak myślicie kiedy Bernadzki, Terlecki i inni napisali jakieś książki, stworzyli coś nowego, prowadzą jakieś badania? (ZERO od wielu lat) Walczą z Gowinem bo etat na uczelni to ponad 10 tys złotych za recytowanie tych samych wyuczonych jak papuga bzdetów od lat. Jak i możliwość wprowadzania na uczelnie swoich podopiecznych. Nieliczni tworzą coś nowego. Dzisiaj trzonem badań naukowych są doktorzy i Ci którzy starają się o habilitację . Reszta myśli o comiesięcznej wypłacie i niszczy ludzi chcących dokonać reformy szkolnictwa wyższego ot cała prawda. (jak nie wiadomo o co chodzi to o kasę i dziewczyny - patrz studentki i doktorantki) Zobaczcie którzy profesorowie dokonują jakichś publikacji i prowadzą badania naukowe, wystarczy wpisać w internet nazwisko profesora np. Profesor Kowalski Jan Publikacje i macie gościa na talerzu. Potem na takiej konferencji zapytać takiego gościa co on o tym sądzi, najczęściej taki jegomość odpowiada że jest już w trakcie druku poważnej publikacji jak zaczniecie drążyć temat to was zje ze złości !

Odpowiedz

zdrajca

Poniedziałek, 14 maja 2018, 10:41

Głosując przeciwko instytutowi węgierskiemu w Tarnowie, opowiedział się pan jako przeciwnik dobra miasta i tym samym utracił prawo do wypowiadania się w naszej sprawie. O Proszowicach sobie pan gadaj.

Odpowiedz

Pagaczu

Poniedziałek, 14 maja 2018, 10:29

@dowcip sezonu

przeciez wszyscy wiedza że Bernadzkiemu marzy sie erłoposłowanie za 50 tysięcy miesięcznie, tam obniżek nie będzie

Odpowiedz

dowcip sezonu

Poniedziałek, 14 maja 2018, 10:24

"Do polityki idziemy nie po to żeby zarabiać" - co za matoł im pisze te przekazy dnia :-))))

Odpowiedz

Słuchacz

Poniedziałek, 14 maja 2018, 10:10

Tak a potem sobie łapówkami będą dorabiać albo pracować w państwowych spółkach z nadania politycznego, albo decyzje wydawać pod siebie jak Kogut, polityk i uczciwosc to nie idzie w parze, przekręty z II RP pokazuja to wyraznie, gęba pełna feazesów o ojczyźnie a pod stołem kasa do kieszeni

Odpowiedz