|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Witold Latusek: "Praca w samorządzie polega na łączeniu wspólnoty"

Polityka nie łączy, lecz dzieli, dlatego dobry samorząd to samorząd bez polityki - tak piszą przedstawiciele powołanego kilka dni temu stowarzyszenia Wspólna Małopolska. W jego skład weszli samorządowcy, którzy dotąd głównie byli związani z PO.

Posłuchaj rozmowy

fot: J. Bańka

Zapis rozmowy Jacka Bańki z Witoldem Latuskiem, sekretarzem Wspólnej Małopolski.

 

Wspólna Małopolska świadomie ma nawiązywać do Wspólnoty Małopolskiej Marka Nawary? Nazwy są niemal identyczne.

- Tak, ale jednak nie takie same. Oczywiście chcemy nawiązać do Wspólnoty Małopolskiej Marka Nawary. Zresztą na sobotniej konferencji była pani Monika Karlińska-Nawara, żona świętej pamięci Marka Nawary. Ona przedstawiła idee związane z działalnością Wspólnoty Małopolskiej. Również przestrzegała nas przed tym, co nas może spotkać, jeśli nie wykonamy swojej roboty.

 

Co może spotkać Wspólną Małopolskę?

- Wspólna Małopolska powstała jako alternatywa dla sposobu uprawiania polityki w Polsce. Z przykrością zauważamy, że polityka na szczeblu ogólnopolskim zaczyna dzielić, nie łączyć. Praca w samorządzie polega na łączeniu wspólnoty. Tam jest istotna sprawa dróg, przedszkoli, kanalizacji. Do tego nie jest potrzebna polityka. Mamy jednak takie wrażenie, że jest próba narzucenia wszystkim myślenia warszawskiego. Wszyscy mamy się ekscytować tym, że w Warszawie poseł ziemi krakowskiej konkuruje z posłem ziemi opolskiej. Tak nie jest. Ludzie w gminach i powiatach mają inne problemy, oni oczekują czegoś innego.

 

W pana ocenie samorządność jest dzisiaj zagrożona?

- Samorządność jest ograniczana w sposób oczywisty od kilku lat. Nie ma całkowitego zawłaszczenia samorządu, ale kompetencje są ograniczane. Wymuszona ustawa oświatowa, która spadła na samorządy, melioracja, powiatowe zarządy dróg i kilka innych obszarów. To powoduje wrażenie, że jest taka tendencja, żeby państwo w imieniu obywatela decydowało na każdym poziomie samorządu. Nie jest tak, że w nocy wejdzie ustawa likwidująca samorządy, która by zastąpiła samorządy delegatami rządu. Do tego nam daleko, ale sama próba narracji, że samorządy są złe… Nikt nie zna skali obszaru kompetencji wójta. To nie jest tylko wręczanie nagród na festynach. To odpowiedzialność za majątek, kontrole, odpowiedzialność karna, osobista, przed RIO. Wytworzyła się tendencja, że sprawy wyborcze najlepiej załatwiać donosami do organów. To jest życie samorządowca. To trzeba odkłamywać. Po to jest Wspólna Małopolska.

 

Faktycznie znajomość powszechna samorządu wojewódzkiego jest bardzo słaba. Z drugiej strony mamy coraz bardziej świadomych obywateli, którzy chcą głosować w budżetach obywatelskich, chcą prowadzić dialog z samorządowcami. Mówi pan o wyraźnym rozdziale samorządowcy – politycy, ale Wspólną Małopolskę tworzą przedstawiciele partii. Pan jest takim przedstawicielem.

- Jestem szeregowym członkiem PO. Większość osób ze Wspólnej Małopolski – wbrew tej tezie - nie jest członkami partii. Na palcach jednej ręki można policzyć członków PO. To są z reguły niezależni samorządowcy. To ludzie związane z różnymi środowiskami. Samorząd ponad podziałami oznacza, że nie obrażamy się na osoby z PiS czy SLD. Takie osoby są. Współpracujemy na przykład z Mateuszem Klinowskim z Wadowic, czy z Rafałem Kuklą z Gorlic. To osoby które rozumieją samorząd. Naszą ideą było, żeby te osoby były godne zaufania, które samorząd mają w sercu, nie kalkulują.

 

To jasny sygnał dla tych samorządowców, którzy są członkami partii politycznych? Chcecie dać do zrozumienia, że jeśli mówimy o samorządzie to zrzucamy z siebie barwy polityczne?

- Dokładnie. Nikt nikomu nie zabrania należeć do partii. Partie są potrzebne, one realizują swoje programy na poziomie ogólnopolskim. Samorząd jest dla nich wygodny. Jest przekonanie, że ktoś, kto wygrywa wybory samorządowe, ma handicap na wyborach parlamentarnych. Tak nie jest do końca. My zapraszamy wszystkich. Mamy też wolny wybór. Jak ktoś chce się angażować w działanie komitetu wyborczego partii, może. Nie można ograniczać innych. Odbyłem kilkadziesiąt spotkań w terenie. Spotkałem się z wysokim funkcyjnym przedstawicielem samorządu, ale nie z PO. On mówił, że ludzie nie chcą startować z ich politycznego komitetu partyjnego. Ma się na nich obrazić? Nie. Umożliwi im inną możliwość. My jesteśmy po to, żeby umożliwić działanie ludziom, którzy nie chcą być kojarzeni z walką polityczną.

 

Możliwy jest samorząd bez polityki? Jeśli nie mówimy o tych największych partiach to jednak powstaje coś w rodzaju partii gminnych. To i tak wąska grupa osób, która sprawuje władzę.

- Oczywiście tak nie jest i nie będzie. W polskim systemie prawnym, Sejm uchwala ustawy dotyczące samorządu. Dlatego partie będą. Jakie to będą partie to inny temat. Będą pewnie przetasowania na scenie. Tego nie zmienimy. Muszą być jednak przedstawiciele samorządu, którzy będą tym osobom tłumaczyć, na czym polega samorząd. Większość parlamentarzystów to osoby z wieloletnim doświadczeniem. Czasem oderwane od rzeczywistości.

 

Jak dynamiczna jest to inicjatywa? Ze znanych samorządowców z Małopolski jest Jan Golba, Jan Golonka, Roman Ciepiela, pan. Są też przedstawiciele z klubu prezydenta Jacka Majchrowskiego. Będą nowi, znaczący politycy?

- Na pewno będą. Te kilka dni pokazało, że jest zainteresowanie. Dzisiaj pod Nowym Sączem jest spotkanie wójtów, którzy deklarują chęć współpracy. W sobotę miało być kilkadziesiąt osób. Jest jednak sezon urlopowy przed trudną kampanią jesienną. Nazwisk będzie dużo. Będzie to miało szeroki zakres. Rozmawiamy nie tylko z wójtami. To nie jest związek zawodowy wójtów, burmistrzów i starostów. Nie o to chodzi. Są tam lokalni liderzy, przedsiębiorcy, nauczyciele. To szeroka inicjatywa. Będziemy rozmawiać. Na pewno w ciągu dwóch tygodni wyjdziemy z nową inicjatywą. Bycie dla bytu to zbyt mało. Będziemy się przyglądać rozwojowi sytuacji na scenie politycznej. Na przełomie sierpnia/września zdecydujemy, czy będziemy startować i w jakiej formule.

 

Może być tak, że Wspólna Małopolska wystawi własną listę i będzie prowadziła bratobójczą wojnę z Komitetem Obywatelskim?

- Westchnąłem. Komitet Obywatelski… Nie chcę być źle zrozumiany, ale tam prym będą wiodły partie – PO i Nowoczesna. Życzę kolegom, żeby to była inicjatywa obywatelska, ale będzie to powiązane z partią. My mamy inne cele i zadania. Dzisiaj ukazał się artykuł, w którym postawiono tezę, że Wspólna Małopolska odbierze kandydatów PO i potem odbiorze wyborców.

 

To Dziennik Polski.

- Tak. Z tą tezą się nie zgadzam. Rozmawiamy z różnymi specjalistami od marketingu politycznego. Taka inicjatywa kierowana ku wyborcom, który nie chce głosować na partie powoduje, że jeśli komuś będzie zabierane to wszystkim proporcjonalnie. Teoretycznie najwięcej zabierze liderowi sondaży, potem kolejnym komitetom.

 

Na podobnych zasadach Kukiz’15 będzie działał, o ile wystawi swoje listy.

- Być może wystawi. Kukiz’15 opiera się jednak na innych zasadach iż my. Oni się opierają na postaci swojego lidera. Inaczej będzie to wyglądało jak pokażą ludzi w terenie. Oczywiście taka jest demokracja, mają prawo to zrobić.

 

Marszałek Krupa mówił dzisiaj w Radiu Kraków, że jedyną szansą dla Wspólnej Małopolski jest fakt wejścia w wielką koalicję z największymi partiami, czyli PO i Nowoczesną. Wspólna Małopolska może utworzyć taką wielką koalicję?

- Wszystko jest na dzisiaj możliwe. Nie wykluczamy żadnego rozwiązania. Inicjatywa powstała, żeby wspomagać rozwój samorządności. Co się będzie dalej działo? Trudno powiedzieć. Decyzji nie podejmuję ja, ani zarząd. Jeśli w stowarzyszeniu będzie działało kilkaset osób, ogólne zebranie członków zdecyduje co dalej.

 

Czyli dzisiaj nie jest przesądzone, że Wspólna Małopolska wystawi własną listę choćby do sejmiku? Może to być wspólna lista?

- Jesteśmy przygotowani, żeby wystawić własne listy, ale nie wykluczamy rozmów z nikim. Nie może być oczywiście tak, że praca, którą wykonaliśmy w terenie – to było 18 miesięcy rozmów, przekonywania – pójdzie na marne. Nie możemy być wypełniaczem na listach innych komitetów. Zaangażowane są w to zbyt poważne osoby, żeby ich sprowadzać do roli wypełniaczy.

52%
48%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 4

krraaakki

Czwartek, 14 czerwca 2018, 12:14

Czemu redaktor nie zapytał co ten wielki Pan Latusek zrobił przez ostatnie lata dla tej samorządności? Pan Latusek myśli, że jest niewiadomo kim i ma ambicje, a nic nie robi poza knuciem na korytarzach. Niech się pochwali co takie zrobił albo niech powie jaki jest świetny, że dostał 300 głosów w wyborach do Rady Miasta Krakowa startując z drugiego miejsca, śmiech na sali. Zapraszacie takie karykatury do radia i rozmawiacie poważnie, zamiast zapytać co potrafią albo co zrobili. Stop dla takich obłudników jak Latusek

Odpowiedz

Niezlomny

Środa, 13 czerwca 2018, 10:34

Czyli reasumując: Pan Latusek z PO nie będzie startował z list PO, tylko pod przykrywką obywatelskiej inicjatywy, ale jak PO zaproponuje koalicję to możemy do niej wejść. No logika Level Master. Szkoda że wykorzystuje się świetnych samorządowców do stworzenia przykrywki dla kilku uciekinierów z PO, którzy poddani ocenie wyborczej wypadają bladziutko (Pan Latusek już startował do Rady Miasta Krakowa i chyba nie zaszalal), co w konsekwencji wzmocni tylko i wyłącznie PiS. Gratulacje Panie Latusek, gratulacje.

Odpowiedz

Wtorek, 12 czerwca 2018, 15:20

@akuku

Wszędzie musisz zaznaczyć teren. Codziennie forum radia jest upstrzone przez ciebie jak okno przez muchy.

Odpowiedz

akuku

Wtorek, 12 czerwca 2018, 14:49

szalupa ratunkowa dla tych platformiarzy co nie chcą ryzykować na listach PO

Odpowiedz