|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Urszula Augustyn: Jeszcze przed wakacjami ogłosimy kandydatów w poszczególnych miastach

Kogo w wyborach na prezydenta Tarnowa wystawi Platforma Obywatelska? Prawo i Sprawiedliwość ma już swojego kandydata - to biznesmen i lokalny potentat w branży samochodowej - Janusz Gładysz. Start w wyborach ogłosił też obecny prezydent Roman Ciepiela - na razie bez oficjalnego poparcia żadnego z ugrupowań. Urszula Augustyn, posłanka Platformy Obywatelskiej z regionu tarnowskiego na razie nie zdradza, jaka będzie decyzja jej partii. W porannej rozmowie Radia Kraków podkreśla jednak, że każdego kandydata PO będzie traktować z należytą powagą i szacunkiem.

Posłuchaj rozmowy Mariusza Bartkowicza z Urszulą Augustyn, posłanką PO

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z Urszulą Augustyn, posłanką PO.

 

 

Mariusz Bartkowicz: Sławomir Nitras (PO) zapowiada złożenie pozwu o mobbing przeciwko marszałkowi Sejmu. To chyba nie zdarzyło się jeszcze w historii polskiego parlamentaryzmu. Czy pani zdaniem wniosek ten jest uzasadniony?

 

 

Urszula Augustyn: Chyba też nigdy w historii polskiego parlamentaryzmu nie wydarzyła się taka sytuacja, że od kilku miesięcy a nawet od lat pan marszałek miał ulubionego posła, którego wskazuje palcem i karze, mimo że na sali w podobny sposób zachowuje się wiele innych osób. To, że poseł Nitras czuje się mobbingowany, ja się mu nie dziwię. Za takie same wypowiedzi i zachowanie inni posłowie nie są karani, a pan poseł Nitras tak. Nie wiadomo jakie to kryterium i dlaczego. Parlament jest od tego, by wyrażać swoje myśli. I nie tylko swoje. Za każdym z nas stoi grupa osób, która dała nam mandat, by te myśli wyrażać. Jeśli wyborcy pana posła Nitrasa będą niezadowoleni, to oni sami dadzą mu to do zrozumienia i więcej na niego nie zagłosują. Jeśli natomiast chcą by wyrażały swoje myśli i ich także, to w parlamencie może to robić. Marszałek nie może ograniczać posła. Wyłącza mikrofon, odbiera możliwość stawiania pytania i zgłaszania wniosków formalnych. Gdzie ma być ta debata jak nie w parlamencie? Jeśli każe się kogoś za to, że się wypowiada to od demokracji to jest bardzo dalekie. Przypomnę, że PiS, kiedy było w opozycji a także na początku kadencji nieśmiało przebąknęło - miało zgłosić pakiet demokratyczny. Z tego pakietu zostało już tylko słowo pakiet i w ogóle nikt go nie zgłosił.

 

 

Przyzna pani jednak, że poseł Nitras słynie z dużej ekspresji, z docinków i złośliwości z ław sejmowych. Pani, jeśli mówi o premierze, że "z uszu mu się dymiło", to mówi to jednak z mównicy sejmowej w ramach jakiegoś porządku obrad.

 

 

Gdyby posła Nitrasa dopuszczano do mównicy, to robiłby to z mównicy sejmowej. Jeszcze raz powtórzę: wielu posłów zachowuje się w różny sposób, czasem bardzo nieelegancko i naprawdę tego nie popieram. Zwracam na to uwagę dlatego, że marszałek Kuchciński tego nie widzi. Ma jednego swojego ulubionego posła, któremu za każdą wypowiedź stara się dołożyć karę finansową. I to jest nie fair.

 

 

Senat podjął decyzję, przychylając się do decyzji Sejmu, o obniżeniu o 20% wynagrodzenia parlamentarzystów. Spodziewa się pani w tej sprawie reakcji prezydenta, np. weta, które mogłoby powstrzymać tę decyzję?

 

 

Nie, ale skądże! Pan prezydent bardzo sprawnie podpisze tę ustawę. Słyszałam, że prezydium Sejmu podobno napisało do pana prezydenta, by im też obniżyć. Nagrody wzięli ministrowie, a karę ponoszą posłowie i samorządowcy - to już jest dla mnie niepojęte. Dziwnym przypadkiem kary nie poniosło prezydium Sejmu - marszałek, wicemarszałkowie. To jest mniej więcej tak samo jak z posłem Nitrasem: wszyscy wrzeszczą, ale karę dostaje Nitras. Nagrody przyznała premier Szydło, chętnie pozbierali je ministrowie, choć - jak pamiętam wypowiedź "należało im się", ale kary należą się teraz innym. Jest takie stare polskie przysłowie: jeden ukradł, drugiego powiesili. Pan prezydent z całą pewnością dołączy się do chóru populistów, którzy dla jakiegoś poklasku opinii publicznej będą podejmowali takie idiotyczne decyzje.

 

 

Nie byłem pewien stosunku prezydenta do tej sprawy, chociażby po słowach rzecznika prezydenta Krzysztofa Łapińskiego, który w kontekście wniosku prezydiów Sejmu i Senatu, by obniżyć im wynagrodzenia, a przypomnijmy, że to w gestii prezydenta jest zarządzanie ich wynagrodzenia, powiedział: trudno stawać na drodze do szczęścia innych. Przyzna pani, że to lekko sarkastyczna wypowiedź.

 

 

Cóż mogę na to poradzić. Niejeden raz wyborcy liczyli na prezydenta, że zatrzyma tę populistyczną hucpę. Niejeden raz liczyli, że zachowa się tak jak opinia publiczna i jego wyborcy by sobie życzyli. Przypomnę sprawę sądów. Przy okazji sądów pan prezydent dał jakąś nadzieję, że jego weto będzie skuteczne. Ale potem podpisał ustawę, która w zasadzie niewiele zmieniała. Wielkich nadziei nie mam.

 

 

Jakimś rodzajem kary ma być obniżenie wynagrodzeń dla katechetów duchownych? Przypomnijmy, że wczoraj w sejmowej komisji ds. petycji, której jest pani wiceprzewodniczącą, przedstawiała pani taki pomysł.

 

 

Tak, do komisji petycji wpływają różne pomysły, naszym obowiązkiem jest je przedstawiać. Ta petycja była oparta na jakimś absurdalnym pomyśle, że jeśli ktoś jest osobą duchowną, a jednocześnie nauczycielem - to powinien pracować społecznie. Autor petycji zdaje się proponował, że 10% z tego wynagrodzenia, które normalnie przysługuje nauczycielowi - otrzymywał nauczyciel duchowny. Petycja jest niezgodna ani z Konstytucją, ani z Kodeksem Pracy i nie mogła być zrealizowana. Zresztą nikt co do tego nie miał żadnych wątpliwości. Takie petycje się zdarzają. Komisja petycji jest od tego, byśmy rozważali kwestie, które zgłaszają obywatele. Często jest to mnóstwo ważnych spraw i problemów, które w różny sposób przeszkadzają ludziom w życiu. To bardzo szerokie spektrum spraw. Ale pośród nich są takie jak ta wczorajsza - kompletnie niezgodne z Konstytucją i w ogóle z prawem. Z obowiązku o nich mówimy, a następnie oddalamy, i taka petycja nie jest dalej realizowana.

 

 

Dziennikarze Tygodnika Solidarność pytali wczoraj panią, kto jest autorem tego pomysłu. Pani odmówiła, powołując się na RODO. Czy naprawdę osoba, która składa petycję do sejmowej komisji podlega ochronie danych osobowych?

 

 

Jeśli ktoś składa petycję do komisji, to zastrzega, że życzy aby jego dane zostały upublicznione lub nie. I wtedy są one znane tylko marszałkowi Sejmu, który przesyła do komisji petycję bez danych. Dlatego Solidarność odesłałam do komisji. Powiem szczerze, że nie śledziłam tego dalej.

 

 

Czy ta sytuacja pokazuje, że z powodu RODO wpadamy w jakąś paranoję?

 

 

Nie wiem. Myślę, że media, które nas otaczają, globalny świat internetu ma swoje plusy i minusy. Plusem jest pewnie to, że wszyscy możemy się ze sobą komunikować. Minusem jest to, że często w anonimowy sposób ludzie zachowują się tak, jak nigdy by się nie zachowali pod swoim nazwiskiem. Druga strona medalu jest taka, że jak raz gdzieś coś się wpisze, to potem to żyje. Zresztą tak samo jest z kartami płatniczymi i z wieloma innymi sytuacjami, które powodują, że czujemy się osaczeni i inwigilowani. Nasze dane osobowe nie powinny być powszechnie znane i powinniśmy się starać by je chronić. Jeśli czasem popadamy w przesadę, dlatego że ustawa jest źle napisana, to życie to weryfikuje to trzeba potem umieć mądrze wyciągać wnioski i te przepisy tak zmieniać, by były skuteczne, dobre, mądre a nie sprawiały ludziom kłopotu. w przypadku RODO jest tak, że wszyscy się tej ustawy uczymy. Wszyscy staramy się przygotować do funkcjonowania pod rządami tej ustawy. Jest wiele mądrych przepisów, te np. że dane chorobowe nie powinny być upubliczniane. I jak popadniemy w przesadę, to korygujmy. Zdrowy rozsądek to jest coś, czego się w ustawach nie da zapisać, ale używanie rozumu jest z wszech miar polecane.

 

 

Dlaczego pani zdaniem rząd zdecydował się na wprowadzenie opłaty emisyjnej, prawa w tej sprawie, skoro już widać, że wiążę to się z wysokim kosztem politycznym. Że to daje - nomen omen - paliwo opozycji do krytykowania.

 

 

Natomiast przed zbliżającymi się wakacjami paliwa kierowcom nie da. Albo da paliwo, ale niestety droższe. Mam wrażenie, że z budżetem nie jest tak, jak mówi pan premier Morawiecki. Jeśli pan premier rzuca obietnicę, że od 1 września wszystkim dzieciom daje 300 złotych na wyprawkę szkolną, a chwilę później przychodzą osoby niepełnosprawne, protestują i chcą 500 złotych, rozkładają na raty i elementy, i wiadomo, że tych osób jest zdecydowanie mniej niż wszystkich uczniów w Polsce, a pan premier nie umie na to znaleźć pieniędzy - to znaczy, że w tym budżecie jest coś nie tak. Jeśli teraz szybko przygotowuje się ustawę, zgodnie z którą pieniądze z podwyższonej ceny paliwa będą wpływać do budżetu, to wyraźnie widać, że premier tych pieniędzy poszukuje. Premier, minister finansów, rząd nie mówi nam prawdy, absolutnie. To co pan premier mówił z mównicy sejmowej dwa dni temu pokazało wyraźnie, że jest on w jakiejś kampanii wyborczej, w jakiejś walce wewnętrznej. Ale z całą pewnością z prawdą wiele zdań premiera nie miało nic wspólnego.

 

 

Przejdźmy do kampanii samorządowej. Jest pani parlamentarzystą z Tarnowa, a także członkiem Zarządu Krajowego Platformy. Kogo PO powinna poprzeć w Tarnowie? Roman Ciepiela już zadeklarował swój start, nawet jeśli poparcia partyjnego nie otrzyma.

 

 

Myślę, że pan prezydent Ciepiela jest na tyle doświadczonym i mądrym samorządowcem, że będzie wiedział, że sukces wyborczy da mu tylko taka sytuacja, gdy będzie miał poparcie i to szerokie. Jak pan wie, w całej Polsce budujemy poparcie dla naszych kandydatów, opierając się na różnych ugrupowaniach. Mamy koalicję obywatelską z partią Nowoczesną, ale do tej koalicji zapraszamy wszystkich: i stowarzyszenia, i ruchy miejskie, i KODowców, i wszystkich tych, którzy rozumieją, że obecną, populistyczną władzę trzeba od tych stołków odsunąć. Prezydent Ciepiela i każdy, kto w swoim mieście myśli o sukcesie wyborczym, musi dookoła siebie budować szeroką koalicję i to jest najważniejsze. Zarząd krajowy PO sprawnie przed wakacjami ogłosi kto jest kandydatem w poszczególnych miastach. Zresztą proszę zobaczyć na sekwencje wydarzeń. Szef Platformy, szefowie regionów robią to sukcesywnie, w poniedziałki pojawiamy się w poszczególnych regionach i mówimy o wszystkich kandydatach w danych regionach. Przedstawiamy ich, prezentujemy. Wokół nich będziemy budować listy radnych, także do Sejmików, rad gminnych, itd. Klucz, najważniejsza rzecz to zbudowanie koalicji. Zebranie, zaproszenie do współpracy wszystkich, dla których w danym miejscu: w mieście, gminie, powiecie, ważne jest to, by mądrzy ludzie pilnowali władzy, a nie populiści.

 

 

Jak ocenia pani kandydaturę Janusza Gładysza ze zjednoczonej Prawicy? W sondażu Polska Press dla Dziennika Polskiego i Gazety Krakowskiej wyprzedził on Romana Ciepielę. To było zaskoczenie.

 

 

Każdego kandydata trzeba traktować bardzo poważnie i z należnym szacunkiem. Jeśli kandydata lekceważy się już w kampanii, to bardzo to źle wróży. Pana Gładysza traktuję bardzo poważnie, tak samo każdego, kto chce zawalczyć o fotel prezydenta, wójta, burmistrza.

 

11%
89%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 9

jkl

Piątek, 8 czerwca 2018, 23:10

@kda

Augustynowa z Wardzałą głosowali przeciwko obwodnicy Dąbrowy.

Odpowiedz

kda

Piątek, 8 czerwca 2018, 22:06

Jak tam obwód dąbrowej, podatki sa i tak stosunkowo niskie zwłaszcza opłaty drogowe i stad tak mamy, taka prawda. No i zloty taki super czyma fason.

Odpowiedz

prezydium

Piątek, 8 czerwca 2018, 20:09

Nie lubimy Sławka, bo jest od nas ładniejszy, młodszy i inteligentniejszy. Buuuuuu

Odpowiedz

Kazimierz

Piątek, 8 czerwca 2018, 16:18

Kogo Pani poseł broni?,Nitras to zwykły cham z immunitetem poselskim, zapomniała Pani jak przeszukiwał nie swoją własność w sejmie.U niego kultury osobistej jest tyle ile u mnie brudu za paznokciem po wizycie u kosmetyczki.Reszty wywiadu Pani poseł nie zamierzam komentować szkoda czasu!

Odpowiedz

randap

Piątek, 8 czerwca 2018, 15:28

Generalnie fajny wywiad. A to co robią Nitrasowi to moim zdanie zwykła mściwość. Nic innego. Kaczyński za "zdradzieckie mordy" bez żadnego trybu dostał upomnienie o Pawłowicz to już nawet nie wspominam.

Odpowiedz

:)

Piątek, 8 czerwca 2018, 11:35

Nawrzucałeś przekazów dnia, zrób sobie przerwę na kawę i drożdżówkę.

Odpowiedz

Zenon

Piątek, 8 czerwca 2018, 10:57

Nitras? Pani żartuje? "Poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras miał wczoraj chyba przeświadczenie, że jest nietykalny. 32 razy przerywał premierowi w trakcie jego przemówienia w Sejmie. Teraz został za to ukarany." I bardzo dobrze, że został ukarany.

Odpowiedz

Mazurek

Piątek, 8 czerwca 2018, 10:55

Pani podsekretarz w rządzie PO, która za punkt honoru postawiła sobie wycofanie drożdżówek ze szkół i przypraw ze stołówek; posłanka która rekomendowała odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy podpisanego przez ponad milion rodziców, dzisiaj przychodzi do radia, aby pouczać innych. Powinna zejść ze sceny już dawno temu i nie przynosić wstydu.

Odpowiedz

Mobujący Rodak

Piątek, 8 czerwca 2018, 10:26

Pani wiarygodność jest jak wszystko co mówiła i mówi PO do tej pory. Dodam żadna. Proszę nie straszyć PIS-em bo to nudne, pomijam, że nie działa. Jesteście totalnie bez pomysłu na rzeczywistość, oczywiście poza straszeniem. Żal mi biednego Sławka Nitrasa, serio.

Odpowiedz