|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Jacek Majchrowski: M. Wassermann, Ł. Gibała i J. Emilewicz to nie są kandydaci, którzy by mogli dobrze zarządzać miastem

- To w większości propozycje do przyjęcia, choć są pewne kwestie techniczne, które wymagają dyskusji i są niebezpieczne - tak propozycje zmian w ordynacji wyborczej komentował na antenie Radia Kraków prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski. Wśród proponowanych zmian są między innymi: ograniczenie do dwóch kadencji prezydentów miast, burmistrzów i wójtów oraz rezygnacja z okręgów jednomandatowych. "Problemem może być pomysł powołania dwóch komisji - jednej, która zbiera głosy i drugiej, która je liczy. Bo już w poprzednich wyborach zawsze mieliśmy kłopoty ze skompletowaniem komisji" - mówił prezydent Majchrowski w porannej rozmowie Radia Kraków.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Jacka Bańki z prezydentem Krakowa, Jackiem Majchrowskim.

 

Dwie kadencje prezydentów, burmistrzów, wójtów, koniec z JOW-ami. Jak pan ocenia projekt zmian ordynacji wyborczej?

- To jest taki wstępny projekt. To opowieści posłów. To nie jest tekst, który idzie do Sejmu. Jak pan wie, sytuacja może się zmienić. To co jest powiedziane to jest w większości do przyjęcia. Chociaż są tam pewne kwestie wymagające dyskusji. One są niebezpieczne z tego względu, o którym mało kto zdaje sobie sprawę. Mówienie o dwóch komisjach – jednej, która zbiera głosy i drugiej, która liczy – to techniczna rzecz. Mamy zawsze kłopoty ze skompletowaniem wszystkich komisji wyborczych. To kilka tysięcy osób. Teraz będzie razy dwa. To będą trudności.

 

Jeszcze jednak zmiana. PKW będzie organizatorem wyborów, nie gmina.

- To szczęść Boże.

 

Wróćmy do dwóch kadencji. Pan to zawsze komentował tak, że parlamentarzyści powinni zacząć od siebie. Może popatrzmy na to z innej strony. Włodarz w trakcie drugiej kadencji nie będzie zainteresowany tym, gdzie sobie potem znajdzie pracę? To nie będzie rzutowało na zarządzanie miastem?

- To jedna kwestia. W Krakowie ktoś, kto nie jest urlopowany, znajdzie sobie pracę. Jest jednak inna sytuacja. To taka sytuacja, że biorąc pod uwagę sposób ustawiania finansów, jest tak zwana wieloletnia prognoza finansowa. Pewne inwestycje trzeba włożyć do projektu realizowanego w następnych latach. ¾ rzeczy każdy prezydent będzie realizował z programu poprzednika.

 

Nie zmienia to tego, że nikt już pana nie pobije jak chodzi o urząd prezydenta w Krakowie. Zostanie pan rekordzistą jak te zmiany wejdą.

- Jak wejdą to tak. Na razie i tak najdłużej panuję. Niektórym się to nie podoba.

 

Odejście od JOW-ów – Krakowa to nie dotyczy – to według Pawła Kukiza bolszewizacja kraju, według Władysława Kosiniaka-Kamysza koniec samorządności. Oceny ostre. Zgadza się pan z nimi?

- Szczególnie jest to przykre dla pana Kukiza. To jego sztandarowy projekt. Chodziło o JOW-y wszędzie. Teraz jego koalicja – bo tak to trzeba traktować – odchodzi od tego. Oni realizują swoje cele, nie biorą pod uwagę swoich przystawek.

 

Koniec samorządności to ocena przesadzona?

- Może przesadzona, ale jest to przykre dla samorządności.

 

Znane są zasady wyborów. Przyspieszy pan decyzję o ewentualnym starcie?

- Zawsze mówiłem, że jak jest ogłoszona procedura wyborcza, ja wtedy mówię. Tak będzie też w przyszłym roku. To nie jest kwestia projektu. To luźne dywagacje niektórych posłów.

 

Do tej pory swoje kolejne starty tłumaczył pan tym, że wśród kandydatów nie było na tyle kompetentnych osób, którym by można powierzyć zarządzanie miastem. Teraz pan widzi kompetentnych kandydatów na kandydatów?

- Na razie nie. Jednak nie wszyscy są zgłoszeni. To balony próbne, nawet z jednej partii, jednego obozu. Nie wiem na kogo trafi.

 

Małgorzata Wassermann, Łukasz Gibała i Jadwiga Emilewicz to nie są kandydaci, którzy by mogli dobrze zarządzać miastem?

- Moim zdaniem nie.

 

Kiedy decyzja? Pół roku przed?

- Jak zostanie ogłoszona procedura wyborcza. Mniej więcej jest to pół roku przed.

 

Jak pan przyjmuje słowa Tomasz Leśniaka ze Stowarzyszenia Miasto Wspólne, że w Krakowie wciąż działa mafia reprywatyzacyjna, która przejmuje kamienice?

- Powiem tak. Pan Leśniak już dał się kiedyś poznać jako Kraków Przeciwko Igrzyskom. Teraz dostał grant z Fundacji Batorego dotyczący kwestii odzyskiwania kamienic. Zarzuca wydział, który się tym zajmuje, masą pytań. Urząd wykonuje za niego prace związane z grantem. Znalazł w oparciu o te dokumenty 2-3 kamienice, które mu się nie podobają. Nie wiem czy to jest prawdziwe. Niektórzy chcą go podać do sądu o zniesławienie. Ja nie mówię, że nie było przekrętów. One były. My zwracaliśmy na to uwagę. Decyzje nie było podejmowane przez miasto. My realizowaliśmy wyroki sądowe. My czasem zwracaliśmy uwagę, że te wyroki są w oparciu o sfałszowane dokumenty, ale sądy stały na swoim stanowisku. Kazały nam to robić, zwracać kamienice. Jeszcze płaciliśmy koszty sądowe. My walczyliśmy. Jeszcze jedna rzecz. Ja zawsze, przy każdej okazji, dawałem posłom propozycje koniecznych zmian w prawie. Dotyczyło to też tego. Nigdy tego nie zrobiono. Dlatego z ulgą przyjmuję fakt, że będzie robiona ustawa reprywatyzacyjna. Jedna rzecz. Ona nie może być robiona byle jak, żeby zrobić, bo tak politycznie trzeba. To musi być wyważona, delikatna ustawa, która załatwi problemy. To masa rzeczy. Tu jest cały szereg różnych kwestii, które trzeba brać pod uwagę.

 

Miasto Wspólne chce, żeby ustawa uwzględniła działania Komisji Majątkowej. Co pan na to?

- Bardzo dobrze. Te komisje majątkowe były powoływane ze względów politycznych. One załatwiły masę spraw nie w porządku. Straciliśmy na tym. Jedna Komisja Majątkowa przestała istnieć. Reszta działa.

 

Czyli działalność Komisji Majątkowej powinna być prześwietlona?

- Absolutnie. Tam byli ludzie działający po dwóch stronach. W jednej sprawie orzekał jako sędzia, w drugiej występował jako strona. To niepojęte.

 

Święto Niepodległości w Krakowie było spokojne, ale z domem wstydu w tle. Chodzi o Dom Piłsudskiego. Może pan obiecać, że obchodom 100-lecia niepodległości będzie towarzyszył odnowiony Dom Piłsudskiego z nowoczesnym muzeum?

- Chciałbym, ale to zależy od sądu. 16 października była rozprawa. Teraz będzie następne posiedzenie 10 stycznia. Ma się tam zgłosić pan Waksmundzki i świadkowie. Wystarczy, że oni nie przyjdą – a daję słowo, że ktoś nie przyjdzie – i to zostanie przesunięte. Nie rozumiem gry tych ludzi. Oni wiedzą, że muszą to oddać. To nie jest ich.

 

Jaka jest ta graniczna data...

- Nie jestem w stanie podać daty.

 

Kiedy powinien rozpocząć się remont, żebyśmy zdążyli?

- Już. To jest kilka miesięcy. W środku to jest ruina. Wszystko trzeba robić – przewody elektryczne, wodne, kanalizację. To jest w takim stanie, że ręce opadają.

 

Jest jeszcze szansa, że przed 11.11.2018 roku...

- Chciałbym. Mogę zagwarantować, że wszystkie siły zostaną rzucone, żeby to zrobić.

 

WIOŚ ukarał 30 małopolskich gmina za brak działań antysmogowych. Są tam gminy z krakowskiego obwarzanka. Poradzimy sobie bez współpracy?

- Często zwracałem uwagę na to, że kwestia czystości powietrza w Krakowie to nie jest tylko kwestia gminy Kraków, ale też obwarzanka i Śląska. Powietrze nie ma granic. Ono się przesuwa. My pewne kwoty przesunęliśmy na gminy, żeby one mogły załatwiać sprawy powietrza, wymiany pieców. Oni są w gorszej sytuacji. Oni nie mają sieci MPEC, czasem gazyfikacji. Mają słabą sieć elektryczną. To gorsza sytuacja, ale coś trzeba robić.

 

Jeśli tam się nic nie zmieni to te 15% emisji napływowej wciąż będzie zatruwać powietrze.

- Tak jest.

 

Mogą być nowe wspólne działania?

- Podejmujemy je. Zwracam jednak uwagę, że nie tylko my od tego jesteśmy.

 

Na koniec o badaniu ruchu turystycznego. Kraków chce stawiać na zamożnych turystów. Każdy taki zostawia u nas około 1200 złotych. Jak to zrobić? Od lat słyszymy o turystyce biznesowej, nie o pijanych Anglikach.

- Jak pan zobaczy to się to zmienia już. Anglików jest coraz mniej. Nie słyszy się o golasach biegających po Rynku. Jest coraz więcej kongresów, biznesowych spotkań. Po to jest ICE, Tauron Arena. Zaczynamy ściągać efektywnie ludzi na takie imprezy. Ludzie przyjeżdżają, zostawiają pieniądze. Będzie mniej turystów, ale oni przyjadą na dłużej i zostawią więcej pieniędzy. Miastu zawsze kapnie z tych pieniędzy. 10% mieszkańców żyje jednak ściśle z turystyki. Jak popatrzymy na doraźne prace to około 20% mieszkańców. 1/5 mieszkańców to dużo.

 

Co panu mówi fakt, że turyści zostawiają u nas pieniądze na działanie związane z poprawą zdrowia, urody?

- To ciekawe. To świadczy o tym, że mamy medycynę na wysokim poziomie. Oni tu się leczą, tu jest taniej. Szczególnie chodzi o dentystów. Poziom mamy zachodni. Nie ma co się obrażać.

 

Czyli turystyka stomatologiczna przyszłością Krakowa?

- Jak mamy pielgrzymkową, możemy też mieć stomatologiczną.

22%
78%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 11

Zdzisław Dyrma (zasadniczo)

Wtorek, 14 listopada 2017, 09:33

@Aleksandra

komu Pani gratuluje??? W RK od dawna już widać łapę "dobrej zmiany"...

Odpowiedz

Aleksandra

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 19:37

Dobre dziennikarskie rzemiosło. Gratuluję:)!

Odpowiedz

caro

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 16:03

Prezydent Majchrowski działaj (13.11.2017) w Radiu powiedział: "To jest taki wstępny projekt. To opowieści posłów. To nie jest tekst, który idzie do Sejmu.". Informacja ze strony Sejmu RP http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/druk.xsp?documentId=07868D7E8E38658BC12581D7004FA309: "Druk nr 2001 Poselski projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Data pisma: 2017-11-10". Jak widać Pan Prezydent jest bardzo dobrze zorientowany. Pan Prezydent o kandydatach na prezydenta miasta: Małgorzacie Wassermann, Łukaszu Gibale i Jadwidze Emilewicz powiedział, że to nie są kandydaci, którzy by mogli dobrze zarządzać miastem. I ma rację, to nie są dobrzy lecz bardzo dobrzy kandydaci, każdy z nich z pewnością lepiej zarządzałby Miastem. Bycie prezydentem to nie tylko wywiady i przecinanie wstęg, lecz przede wszystkim odpowiednie kierowanie pracownikami urzędu, a o tym prezydent Majchrowski ewidentnie nie wie albo nie chce wiedzieć. Miastem rządzą urzędnicy a nie prezydent, a jak rządzą każdy widzi, choćby na przykładzie bałaganu z parkowaniem, paraliżu komunikacyjnego. Ręce opadają. Ale tak to jest jak głosuje się w myśl zasady "każdy byle nie z PiS lub PO".

Odpowiedz

Hahahah

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 14:09

A ja tam czekam z niecierpliwością na wybory i z przyjemnością pokaże Majchrowskiemu co myślę o dotychczasowym zarządzaniu Krakowem, głosując wlasnie na Gibałę. Czuje, że bez wielkiego halo udowodni, że Krakowem da się rządzić lepiej

Odpowiedz

Anka

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 13:47

Panie Majchrowski, co Pan opowiadasz za bajki? Każdy kandydat będzie lepszy od Pana (ucieszą się mieszkańcy, drzewa, trochę popłaczą deweloperzy, ale im przejdzie).

Odpowiedz

Stach

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 13:43

Od Gibały panie Majchrowski - to by się Pan mógł wiele nauczyć. Obserwując poczynania Pańskich urzędników i jednocześnie konsekwentne ich pilnowanie przez p. Gibałę - odnoszę wrażenie, że bardziej w imieniu krakowian wypowiada się i działa właśnie on. Dlatego w przyszłych wyborach dostanie mój głos. Pan już się "wykazał" wystarczająco

Odpowiedz

con

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 12:12

facet który zabetonował miasto teraz ogłasza swoje filozofie :((( smog, korki to pozostanie w pomięci po majchrowskim!!!!!!

Odpowiedz

Czas nadszedł

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 10:56

Panu już dziękuję. Pan totalnie odpłynął.

Odpowiedz

Krk_dawny

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 10:44

A on niby dobrze zarządza miastem? Przez półtorej dekady się tego nie nauczył. Kraków zamienił w chlew. Przykro na to kochane miasto patrzeć :-(

Odpowiedz

waweldragon

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 09:41

@KR

niestety, nie wierzyłem, że to kiedyś powiem ale przy tych nazwiskach (Wasserman, Emilewicz) to niestety nie będzie lepsza zmiana...ot taki nasz dramat lokalny...

Odpowiedz

KR

Poniedziałek, 13 listopada 2017, 09:17

Każda zmiana jest lepsza.

Odpowiedz