|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Grzegorz Filipek: "Nie nazwałbym siebie kandydaturą taktyczną. Chcemy pokazać naszą wizję Krakowa"

Kraków ma już dwóch kandydatów na prezydenta miasta. Po Konradzie Berkowiczu z Partii Wolność, w poniedziałek swojego kandydata zaprezentowała Nowoczesna. O urząd prezydenta z jej poparciem ubiegać się będzie Grzegorz Filipek, szef małopolskich struktur partii.

Posłuchaj rozmowy

fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z Grzegorzem Filipkiem, kandydatem Nowoczesnej na prezydenta Krakowa.

 

Dzisiaj został pan oficjalnie ogłoszony jako kandydat Nowoczesnej na prezydenta Krakowa. Wielu słuchaczy o panu słyszy po raz pierwszy. Nie jest ani pan posłem, ani radnym. Kim jest Grzegorz Filipek?

- Jeśli chodzi o działalność społeczną to jestem przewodniczącym partii Nowoczesna w Małopolsce. Pełnię tę funkcję od października 2015 roku. Wcześniej byłem koordynatorem na okręg krakowski podczas wyborów. Zakładałem Nowoczesną w maju 2015 roku. Zawodowo całe życie moje życie związane jest z zarządzaniem, marketingiem i strategiami marketingowymi. Przez kilkanaście lat pracowałem jako dyrektor marketingu w jednej z bardzo dużych, podkrakowskich firm związanych z branżą budowlaną, która mocno rozwinęła się na rynkach europejskich. To było moje zadanie. Od 3 lat mam swoją firmę doradztwa marketingowego.

 

Dlaczego Nowoczesna tak szybko zadeklarowała wystawienie kandydata na prezydenta? Jest pan drugą osobą – po Konradzie Berkowiczu – która w tej sprawie otwarcie zadeklarowała chęć startu w wyborach.

- Do wyborów jest coraz bliżej. Ciągle nie ma informacji o starcie prezydenta Majchrowskiego. Słyszeliśmy, że deklaracja będzie w marcu, kwietniu.

 

Pana deklaracja ma przyspieszyć jego decyzję?

- Nie. To jego wola, czy wystartuje. My mamy swoje pomysły na Kraków. Chcemy to przedstawić. Jest rekomendacja kandydata na prezydenta Krakowa. Dlatego możemy naszą wizję pokazać.

 

Rzeczywiście Katarzyna Lubnauer dotrzymała słowa z początku roku, że będzie kandydat Nowoczesnej w Krakowie. Pana kandydatura to najlepszy wybór? Są osoby bardziej rozpoznawalne w partii – Jerzy Meysztowicz, Marek Sowa i radna Małgorzata Jantos.

- Tak. Zanim odpowiem na to pytanie, powiem, że poseł Brynkus będzie mi coś winien. Na antenie Radia Kraków się zakładaliśmy, że Nowoczesna będzie miała swojego kandydata. Założyliśmy się. Czekam panie pośle. Wracając do pytania, tak pani radna Jantos i nasi dwaj posłowie są bardziej rozpoznawalni. Taka była jednak decyzja zarządu, żeby mnie wystawić. Ja przyjmuję to z odpowiedzialnością i podziękowaniami. Jerzy Meysztowicz i Marek Sowa nie chcieli kandydować. Wybrano mnie. Czas pokaże, czy to była dobra decyzja. Wierzę, że tak.

 

Wiadomo, że formalna kampania zacznie się jak premier poda termin wyborów. Czas w miejscu jednak nie stoi. Zamierza pan się częściej spotykać z krakowianami i przedstawiać swoje pomysły na Kraków? Jakie to pomysły?

- My od dłuższego czasu to robimy. Teraz wystawiliśmy mnie na prezydenta. To nie jest początek naszych działań. Od 3 lat Nowoczesna robi akcje w Krakowie. Była mapa dzielnic, konsultacje reformy edukacji. Nasi członkowie inicjowali wiele akcji, jak in vitro w Krakowie. To Nina Gabryś zainicjowała. Było 3x TAK dla zieleni na Rajskiej i stop dla zabudowy wzgórza św. Bronisławy. My działamy. Przez 1,5 roku opracowaliśmy pomysły na Kraków. Je chcemy konsultować. To jeszcze nie jest program.

 

Program jest potrzebny. Ludzie znają rzeczywistość miasta rządzonego przez Jacka Majchrowskiego i chcą się dowiedzieć, czy tworzycie dla obecnego prezydenta alternatywę.

- Niektórzy mogą to nazwać programem. Ja wolę nazywać to pomysłami. Je można konsultować i zmieniać. Jest to ubrane w pewien program, związany z aspektami życia miejskiego. To urbanistyka, smog, nowoczesne zarządzanie miastem i urzędem. Postawiliśmy na kwestie związane z kulturą, nauką i filarami Krakowa. Trzecim filarem jest gospodarka oparta na wiedzy. Kraków to miasto kultury, nauki, ale gdzieś niektórzy nie zastanawiają, że mamy 100 tysięcy miejsc pracy w centrach outsourcingowych.

 

To prawda, ale cały czas poruszamy się na poziomie ogólników. Będzie pan surowym recenzentem 16 lat rządów Jacka Majchrowskiego, czy będzie pan proponował kontynuację?

- Na pewno nie wszystko będę potępiał. To miasto przez 20 lat bardzo się zmieniło. Jest wiele świetnych inwestycji. Wiele rzeczy jest jednak kontrowersyjnych. To zabetonowywanie miasta. Ja jestem wychowany w Nowej Hucie. Spędziłem tam 40 lat. Stara Huta wygląda nieźle, ale Bieńczyce, Czyżyny… Jest osiedle Avia, zabudowa pasa lotniczego. Każdy widzi, że tam była przestrzeń, drzewa i teraz tego nie ma. O tym chcemy rozmawiać. Druga kwestia to tereny zielone. To się poprawia ostatnio. Są działania prezydenta, ale jest kilkanaście lat zapóźnienia. Do tego wielu mieszkańców mówi, że prezydent i urząd jest za daleko od mieszkańców. Tu mamy pomysły, żeby to zmienić.

 

Nie ma niejednoznaczności w zachowaniu Nowoczesnej? W weekend ogłaszają państwo w Warszawie, że będzie koalicja PO i Nowoczesnej do sejmików w całej Polsce. W Warszawie będą wspólni kandydaci w wyborach na prezydenta Warszawy i na burmistrzów. W Krakowie proponujecie swojego kandydata. PO raczej stawia na Jacka Majchrowskiego. Nie ma tu sprzeczności?

- Tego nie wiemy. PO rozmawia z prezydentem.

 

Grzegorz Schetyna był tu przed tygodniem.

- Tak, ale decyzji nie ma. Dlatego nie ma tu sprzeczności. W Warszawie koalicja na poziomie Sejmiku, Rady Miasta i dzielnic jest zawarta. My też prowadzimy rozmowy w Krakowie. Cały czas chcemy to robić jednak wokół pomysłów, nie nazwisk.

 

Gdyby zapadła decyzja Jacka Majchrowskiego o starcie i o poparciu jego przez PO, to wtedy państwo zastanowicie się, czy do tego poparcia dołączyć? Pan rozważa wtedy wycofanie swojej kandydatury?

- To jest pole do rozmów. Ważne dla tej koalicji jest to, żeby Kraków nie wpadł w ręce PiS. Jesteśmy otwarci na rozmowy z prezydentem Majchrowskim, ale to muszą być rozmowy o mieście, co się ma zmienić, co można wykonać. To nie mogą być rozmowy polityczne.

 

Czyli może być pan kandydaturą taktyczną, którą jesteście skłonni wycofać, negocjując warunki poparcia Jacka Majchrowskiego?

- Nie nazwałbym tego kandydaturą taktyczną. To moment, kiedy chcemy pokazać naszą wizję Krakowa. Każdy z nas zastanawia się co tu się może wydarzyć. Mamy poczucie odpowiedzialności za miasto. Jeśli jakakolwiek strona chce rozmawiać to siadamy i możemy rozmawiać. Jak będzie to bardzo dobra osoba to nie jest tak, że ja mam parcie na stołek. Ważniejsze dla mnie jest miasto.

 

Wspomniał pan, że głównym celem w wyborach samorządowych ma być obrona samorządów przez PiS. Nie jest to za mało na główne hasło programowe? Zwłaszcza po tym, co usłyszeliśmy w sobotę na konwencji PiS?

- Dlatego ja tylko o tym wspominam. Tego nie ma w programie na Kraków. Od kolejnego tygodnia każdy obszar będziemy przedstawiać merytorycznie. To nie jest tak, że idziemy pod hasłem „tylko nie PiS”. Pomysły muszą być wspólne.

 

Liderzy PO i Nowoczesnej zdają się powtarzać: „wszystko, tylko nie PiS”.

- Tak, ale to wybory samorządowe. Odejdźmy do wielkiej polityki w miastach. Nie chcę, żeby w całej tej dyskusji unikać spraw merytorycznych.

 

Jest pan przedsiębiorcą. Jak pan ocenia przedstawione przez premiera pozycje tak zwanej „piątki Morawieckiego”? Są zmiany w ZUS, obniżka CIT, fundusz dróg lokalnych, program Dostępność Plus i 300 złotych rokrocznej wyprawki dla każdego ucznia.

- Premier ratuje spadające sondaże PiS i wymyśla kolejne kwestie. Niektóre warto rozważyć. W przypadku obniżenia CIT z 15 do 9%…

 

Niewiele firm z tego korzysta.

- Tak. 80% małych i średnich przedsiębiorstw to firmy jednoosobowe. Oni najciężej pracują. Takie decyzje są fajne medialnie, ale realnego działania dla większości przedsiębiorstw nie ma. Te kwestie mniejszego ZUS, przy mniejszym dochodzie, to jest warte rozważenia. Wiele firm po okresie startu dalej nie wchodzi na odpowiedni obrót, żeby finansować ZUS i mieć dochody. Warto to rozważyć. Trzeba patrzeć na konkrety. 300 złotych wyprawki dla ucznia? Jestem za pomocą dla biednych. Wolę, żeby moje dziecko nie miało tych 300 złotych, bo mogę sobie pozwolić na podręczniki, ale żeby inne miało 600 złotych.

20%
80%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 6

taaaa

Środa, 18 kwietnia 2018, 09:40

@StaryKrakus61

"samozaoranie"...i wszystko jasne trollu. Aktualizujcie częściej te hasła do wrzucania na fora.

Odpowiedz

StaryKrakus61

Wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:09

Żenada i samozaoranie. To by było na tyle jeśli chodzi o wkład Nowoczesnej w wybory prezydenta Krakowa 2018

Odpowiedz

Dsr4y

Wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:59

Chlopie przestan bredzic. I wyjdź już z tej piaskownicy

Odpowiedz

Ehh%

Wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:04

Trzeba się było z Gibalą dogadać. Ten przynajmniej coś dla Krakowa robi od lat i jest niezależny a nie wystawiac kogoś na silę

Odpowiedz

Danuta55

Wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:26

Panie Filipek, pan weź się nie kompromituj, co?

Odpowiedz

Chryzostom

Poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:14

Biedak jeszcze nie wie, że jest tylko marionetką. Nikt normalny nie zagłosuję na tę partię.

Odpowiedz