|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Co należy zmienić w obecnym kodeksie pracy?

W tym roku czeka nas rewolucja w kodeksie pracy. Do 15 marca Komisja Kodyfikacyjna przygotować ma przepisy, które zastąpią obecny kodeks zatwierdzony w 1974 roku. Wiadomo, że zmiany mają przynieść nowe rodzaje umów o pracę, a także inne zasady udzielania urlopów.

Posłuchaj rozmowy

fot: Jacek Bańka

Zapis rozmowy Jacka Bańki z Zuzanną Młynarską, prawnikiem i specjalistą ds. prawa pracy.

 

Na razie opieramy się na pogłoskach. Nie znamy konkretnego projektu. Poznamy go po 15 marca. Musimy rozpocząć od podstawowego pytania. Zgadza się pani z opinią, że obecne przepisy, które obowiązują od 1974 roku, są przestarzałe i nie przystają do obecnego rynku pracy?

- Jak najbardziej. Jest potrzeba zmian. Tylko, w którym kierunku one powinny podążać? To problem. Jak będzie projekt zmian to odniesiemy się szczegółowo i ocenimy zmiany. Zmiany są na pewno potrzebne. Pytanie, czy ten projekt podoła realiom.

 

Zatrzymajmy się przy tych propozycjach, które wyciekają. Koniec ze śmieciówkami. Praca miałaby być etatowa, lub nieetatowa. Ta druga byłaby doraźna, do 16 godzin tygodniowo. Jak to pani ocenia?

- Jest to pewna forma rozwiązania. Mamy tak skomplikowany rynek pracy, że tacy pracownicy znajdą zatrudnienie i będą mogli sprostać potrzebom pracodawców. Jaki będzie to kształt zatrudnienia, jakie będą zasady umowy? Na to musimy poczekać.

 

Trudniej będzie sobie dorobić. Jest przywoływany przykład pielęgniarki. Jakby chciała dorabiać w drugim szpitalu, będzie musiała zostać przedsiębiorcą.

- W tym zakresie nie będzie to korzystna zmiana. Z jednej strony będzie to uregulowane jako założenie działalności gospodarczej. To koszty dla pracownika. Z drugiej strony obawiam się też, że osoby, które nie będą chciały założyć działalności, umkną w szarą strefę.

 

Trzeba zapytać o domniemany stosunek pracy, czyli zjawisko, z którym stykamy się na co dzień. Ktoś jest samozatrudniony w jednym zakładzie pracy i świadczy pracę tylko jednemu pracodawcy. W takim wypadku to pracodawca będzie musiał udowodnić, że nie ma tutaj miejsca stosunek pracy.

- Jeżeli mamy wszystkie cechy wynikające z kodeksu pracy i one są spełnione to można uznać, że taki stosunek istnieje. Na chwile obecną pracownik, który formalnie nie jest pracownikiem, ma prawo wystąpić do sądu pracy i ustalić istnienie stosunku pracy. Jeżeli to tak wygląda to można taką zmianę zaakceptować. Jeżeli to jest osoba, która jest freelancerem, nie wykonuje obowiązków jak standardowy pracownik, nie siedzi przy biurku 8 godzin to ta zmiana jest już zbyt daleko idąca.

 

Często ktoś był zatrudniony, miał etat, został wypchnięty i świadczył te same usługi jako firma zewnętrzna. Te zmiany mają spowodować, że pracodawca będzie musiał udowodnić, że to nie jest pracownik. Jak pracodawca może to udowodnić?

- Kwestia wykazania, że nie ma stosunku zależności. Jeśli pracujemy z podmiotem gospodarczym to on wykonuje zlecenia i nie jest pod ścisłym nadzorem. Będą instrumenty. Ten nowy projekt nam wskaże na jakich identyfikatorach powinniśmy kwalifikować czy ktoś jest tym pracownikiem, czy nim nie jest. Obawiam się, żeby to nie poszło w odwrotnym celu, czyli każda osoba, która wykonuje usługi na działalności gospodarczej, będzie traktowana jako pracownik. To wtedy będzie patologia w drugą stronę.

 

Czyli każdy będzie automatycznie się stawał pracownikiem będąc firmą zewnętrzną.

- Tak. Nagle będziemy mieć pięć stosunków pracy w pięciu firmach.

 

Kolejna sprawa to 26 dni urlopu dla każdego, bez względu na staż pracy. Jak to pani ocenia?

- To rozwiązanie oceniam pozytywnie. Niezależnie od stażu pracy, w danym roku jesteśmy jednakowo zmęczeni. Z tej perspektywy – niezależnie, czy ktoś pracuje 5 czy 10 lat – powinien mieć takie samo prawo do wypoczynku.


Nakaz wykorzystywania urlopów w tym roku, w którym on przysługuje. Koniec z chomikowaniem urlopów wielu zbulwersuje.

- Zapewne tak, ale popatrzmy z perspektywy pracodawcy. To dla niego korzystne. On z góry narzuci pracownikom obowiązek wykorzystywania urlopów, zaplanuje łatwiej organizację pracy.

 

Nie powie chyba pani, że to rozwiązanie pro-pracownicze?

- I tak i nie. To zależy od tego, czy pracownik czuje się na siłach, żeby pracować cały czas. Każda osoba ma prawo wypocząć. To wtedy jest rozwiązanie pro-pracownicze. Osoby przeciążone są mało efektywne. Dla pracodawcy też jest to korzystne.

 

Kolejna wątpliwość to fakt, że zostają 4 dni urlopu na żądanie, ale ten urlop ma być bezpłatny.

- Tę zmianę też oceniam pozytywnie. Niejednokrotnie pracodawcy są tymi urlopami zaskakiwani. To implikuje zorganizowanie miejsca pracy w tym czasie. To pracownika powinna obciążać ta okoliczność.

 

Teraz słynna przerwa na papierosa. Pracodawca będzie mógł nakazać odrobienie tej przerwy. Nikt z nas nie pracuje 8 godzin non stop. Każdy robi przerwy. To chyba nic złego te 10 minut na papierosa.

- Oczywiście nie jest to nic złego, ale tu mamy do czynienia z równym traktowaniem pracowników. Niepalącym zaproponujmy więcej urlopu, ale to obciążenie dla pracodawcy. Ci palący wykorzystują przerwy, są narażeni na choroby. Jak będą to odpracowywać, może zrezygnują z palenia?

 

Kolejna sprawa to ograniczenie kwestii związkowych. Wiele lat się o tym dyskutuje. Jeśli na terenie zakładu powstaje związek autonomiczny – nienależący do Solidarności lub OPZZ - to w skład takiego związku musiałoby wchodzić co najmniej 30% pracowników. Koniec ze związkami? Zostaną najwięksi?

- Będzie to zmierzać w tym kierunku. Ja mam swój pogląd na ten temat. W sytuacjach wolnorynkowych nie ma miejsca na to, żeby grupy próbowały forsować swoje interesy. W tym wypadku uważam, że mamy kodeks pracy, uprawnienia pracownicze, umowy o pracę. Trudno narzucać pracodawcy dodatkowe rozwiązania, które związki wymuszają.

 

Nastąpi wypychanie związków poza zakład pracy, pomijając tych największych?

- Może do tego dojść. Jest wiele przedsiębiorstw bez związków zawodowych, a pracownicy są zadowoleni. To kwestia polityki pracodawcy i jego profilu. Związki zawodowe nie pełnią tu kluczowej roli.

 

Związkowcy jak panią usłyszeli to zareagowali...

- Z pewnością jest to kontrowersyjna teza, ale tak jest.

 

Jeszcze ograniczenie uznaniowych składników pensji.

- Ciężko się do tego teraz odnieść. Nie widzieliśmy projektu. Nie wiemy na jakich zasadach ma się to odbyć. To jest hasło. Żeby to ocenić i rozmawiać na ten temat, musimy zajrzeć do projektu. Za mało mamy informacji.

 

Do 15 marca pracuje Komisja Kodyfikacyjna. Potem czeka nas dyskusja. Na razie mamy przecieki. Co w pani ocenie należy w obecnym kodeksie pracy zmienić?

- Mamy wolny rynek, mamy przedsiębiorców, którzy prężnie działają. Im więcej swobody damy pracownikom i pracodawcom do ukształtowania tego stosunku pracy, tym lepiej. Jeżeli wprowadzimy dużo restrykcji na pracodawcę to te przedsiębiorstwa będą się zamykać, pracownicy uciekną do szarej strefy. Liberalizujmy. Ja bym szła w tym kierunku.

 

To chyba w drugą stronę idzie.

- Te mniej istotne rzeczy są bardziej uelastycznione. Te zasadnicze kwestie są potraktowane restrykcyjnie. Tak wynika z tych przecieków. Jak zobaczymy projekt to się odniesiemy. Im bardziej elastyczne podejście, tym lepiej. Pracodawca ma prawo decydować z kim chce pracować. Obecnie trzeba to uzasadniać. Rozumiem uzasadnienie dyscyplinarnych zwolnień. To jasne. Jednak uzasadnienie wypowiedzeń? Nie widzę potrzeby. Mamy prawo decydować z kim i jak chcemy pracować.

43%
57%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 2

pasendżer

Czwartek, 15 lutego 2018, 08:59

Pani Młynarska jest zachwycona liberalizmem, bo nie pracuje na etacie. Zapytajcie jeszcze lisa co zmieniłby w kurniku.

Odpowiedz

Stara Krakowianka

Środa, 14 lutego 2018, 18:15

Dzięki Bogu, jestem już na emeryturze. Teraz to zwariować można.......

Odpowiedz