|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Anna Paluch: poczynania Sądu Najwyższego to łamanie prawa

"Zawieszać to sobie sędziowie mogą togę na kołku, zwłaszcza ci, którzy przeszli w stan spoczynku" - tak niedawne kroki Sądu Najwyższego, który zawiesił część zapisów ustawy o sądownictwie i skierował pięć pytań dotyczących zgodności zapisów z unijnym prawem do europejskiego trybunału, komentuje posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Paluch, która była gościem porannej rozmowy Radia Kraków. Zdaniem posłanki Anny Paluch Sąd Najwyższy nie miał także prawa zwracać się z pytaniami do europejskiego trybunału, bo prawo to nie są kompetencje przekazane Unii Europejskiej.

Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z posłanką PiS Anną Paluch

Anna Paluch, fot. arch. RK

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PiS Anną Paluch

 

 

Jacek Bańka: Minęły 3 lata od zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy. Jak pani ocenia te 3 lata - pytam przede wszystkim w kontekście prezydenckich wet. Ta ocena jest jednoznacznie dobra?

Anna Paluch: Jest zdecydowanie pozytywna. Oczywiście weta nas smuciły i utrudniły nam pracę nad zmianą systemu sprawiedliwości. Ale tak jak większość Polaków, oceniamy pozytywnie te 3 lata prezydentury. Pan prezydent jest człowiekiem o największej popularności, o najlepszym społecznym odbiorze i trzeba to uznać. Dla ugrupowania, które stara się, jak nie w tej kadencji, to w przyszłej o większość konstytucyjną, to ktoś taki postrzegany jako człowiek środka, to jednak jest większość dodana.

 

Jest jeszcze jedno weto, o którym zapominamy - ws. Regionalnych Izb Obrachunkowych.

Też. Nie można odmawiać prezydentowi prawa do własnego zdania o pewnych kwestiach. Zresztą podkreśla to zawsze, że ustawy, które niejako wykonują jego program, że je popiera z całą mocą, a nie ze wszystkim musi się zgadzać. Trzeba to uszanować.

 

Zmieniłaby pani opinię o prezydenturze Andrzeja Dudy, gdyby zawetował ustawę o zmianach w ordynacji wyborczej do parlamentu europejskiego?

Myślę, że nie zawetuje, bo ta ordynacja ma jednak zasadniczy plus. To znaczy konsoliduje scenę polityczną i sprawia, że wyraźne większości cieszące się sympatią Polaków będą miały szansę zaistnieć w parlamencie europejskim. Z punktu widzenia Polski jako kraju, który czasami jest strofowany w Unii Europejskiej, stawiany do kąta - to dobra operacja.

 

A co z małymi partiami, które właśnie domagają się prezydenckiego weta w tej sprawie?

Dobre prawo. Dobrze, że się domagają, nie zawsze robią to w sposób kulturalny, ogólnie przyjęty. Debata polityczna degeneruje się. robi się bardzo gruboskórna. To nie są zachowania sprzyjające dobrej polityce i sprzyjające budowaniu wizerunku Polski jako państwa poważnego, demokratycznego, liczącego się w Europie. To nie jest dobre. Ta ostentacyjna, wrzaskliwa, kłótliwa, czasami ordynarna debata, choć trudno czasem nazwać ją debatą, nie służy Polsce i budowaniu wizerunku Polski jako demokratycznego kraju.

 

Choć inicjatorem apelu ws. weta prezydenta jest Klub Jagielloński, który akurat dba o jakość debaty publicznej. Co więcej hasło brzmi: chcemy mieć wybór a nie wybory.

Dobre prawo instytutu jagiellońskiego. Z szacunkiem traktuję takie opinie. Niemniej jednak jestem przekonana, że w obecnej sytuacji w jakiej Polska się znajduje, ta ordynacja będzie dobrze służyć.

 

Ewentualne weto, bo też słyszymy o takiej możliwości, oznaczałoby prawdziwą wojnę między prezydentem a resztą PiS?

Nie sądzę, żeby można było mówić o jakiejkolwiek wojnie między prezydentem a PiS. Doceniamy pana prezydenta, jego rolę. Przypominam, że 3 lata temu to właśnie wybory prezydenckie wygrane przez Andrzeja Dudę otworzyły PiS drogę do zyskania tak dużego poparcia. Dla wielu ludzi takie przełamanie się w głosowaniu na kogoś z naszego obozu politycznego. Myślę, że pomogło później w podjęciu racjonalnej decyzji, by wybrać nasz program, nasze postrzeganie polskich spraw, nasze postrzeganie państwowości jako wspólnego dobra wszystkich Polaków. Trzeba to docenić, ocenić pozytywnie.

 

Odpowiedź na kolejne pytanie padła już z ust prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ale powtórzę je, bo ciągle powraca w kuluarach. Czy zmiana ordynacji wyborczej do parlamentu europejskiego nie jest "przygrywką" do zmiany ordynacji wyborczej do parlamentu polskiego?

Trudno powiedzieć. Nie czuję się wróżem ani osobą przepowiadającą przyszłość. Nie spodziewam się jakichś szybkich zmian w ordynacji. Przypomnę tylko jedną kwestię. Platformie, która krzyczy, by nie powiedzieć wrzeszczy na temat zmian dokonywanych w ordynacji krótko przed wyborami, przypomnę, że w 2002 roku, kiedy Sejm zmienił ordynację wyborów samorządowych i spowodował bezpośrednie wybory wójtów, było to dokładnie na 3 miesiące przed wyborami. Wywracało całkowicie sposób funkcjonowania samorządów i zostało zrobione to tak niechlujnie, że w bardzo wielu ustawach szczegółowych, np. w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zostały kompetencje dla zarządu gminy, a tego organu od pół roku nie było. Więc niech nie przygania kocioł garnkowi, bo smoli aż żal patrzeć.

 

Chociaż PO też zyskuje dzięki zmianom w ordynacji. Tracą te najmniejsze partie.

Tak, ale myślę, że polskiej scenie politycznej potrzebna jest konsolidacja, wyważenie. To jest coś, co służy budowaniu siły Polski jako państwa. Naprawdę nie mamy takich warunków, o jakich mówiło się 20 lat temu na przełomie lat 80. i 90, kiedy pan Francis Fukuyama wieszczył, że jest koniec historii. Nie ma końca historii. Historia się dzieje. Wcale nie mamy sielankowych warunków w polityce międzynarodowej. Powinniśmy wzmacniać nasze państwo.

 

Sąd Najwyższy wysłał do Trybunału Sprawiedliwości UE słynne już pytania prejudencjalne. Jaka powinna być odpowiedź polskiego rządu na decyzje SN o zawieszeniu części zapisów?

Sędziowie mogą sobie zawieszać togę na kołku, zwłaszcza ci, którzy przeszli w stan spoczynku w związku z wejściem zmiany ustawowej. Nie ma instytucji takiej jak zawieszanie przepisów ustawy. To łamanie ordynacji, prawa cywilnego, kodeksu postępowania cywilnego. Sędziom nie przystoi takie zachowanie. Jestem tym zniesmaczona i oburzona. To jest taki trik, że mniejszy skład SN zwraca się do większego składu, a tu jest po pierwsze: Sąd Najwyższy to jest sąd pytany, czyli ten, który odpowiada na pytania innych sądów i on nie powinien dalej zadawać pytań; po drugie: kwestia nie dotyczy w ogóle prawa unijnego, bo prawo to nie są kompetencje przekazane UE, więc nie mają w ogóle tytułu do tego, by zadać pytania; i po trzecie: kwestia dotyczy procedury, czyli procedury odchodzenia sędziów w stan spoczynku. A pytania zadaje się w konkretnej materialnej sprawie przepisu, który budzi wątpliwości sądu w stosowaniu innych ustaw powszechnie obowiązujących. To po prostu chwycenie się prawą ręką za lewe ucho i jeszcze sięgnięcie pod prawe kolano. I jeszcze żeby było weselej. Najstarsza prawnicza zasada: nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie. A tu dwóch panów sędziów, którzy przeszli w stan spoczynku 2 sierpnia, bo jeden z nich skończył lata i akurat został sprawozdawcą. To tak kompromitujące, że myślę, że czas przestać utyskiwać, a zacząć wyciągać konsekwencje wobec sędziów, którzy jaskrawo naruszają prawo.

 

Jakie konsekwencje?

Do tego są powołane struktury. Jestem tym zniesmaczona i zniecierpliwiona. Opozycja krzyczy wielkim głosem o trójpodziale władzy, a to, co w tej chwili wyprawia Sąd Najwyższy, to jaskrawe złamanie tej zasady. Nie ma w polskim prawnym systemie takiej instytucji, jak tej, że SN sobie zawiesza jakieś ustawy, które dotyczą prezydenta, Trybunału Konstytucyjnego czy organów ustawodawczych. To jest po prostu gorszące. To działanie przeciw polskiemu państwu. Panie i panowie sędziowie powinni się otrząsnąć, bo odeszli od realiów.

 

Tyle, że - jak słyszymy - Trybunał Sprawiedliwości UE będzie tę sprawę traktował priorytetowo.

To nie jest dla mnie nowina. Bo cały czas, od traktatu lizbońskiego i dyskusji nad tym już ładnych parę lat temu, mamy do czynienia z czymś takim, że te organy sprawiedliwości UE poszerzają sobie pole, mówiąc kolokwialnie rozpychają się łokciami i zawłaszczają sobie coraz większe pole dla własnych kompetencji. Słyszymy z ust brukselskich elit o populizmie, ale ci państwo najwyraźniej mylą populizm z demokracją. W Polsce reforma organów wymiaru sprawiedliwości jest efektem obietnic wyborczych obecnej większości rządowej. Obiecaliśmy to Polakom. Ponad 80% Polaków popiera kwestię reformy wymiaru sprawiedliwości. Wykonujemy to, cośmy zapowiedzieli, co było jasno każdemu na każdym spotkaniu zapowiadane.

 

 

Co jeśli Trybunał Sprawiedliwości wyda niekorzystny wyrok dla polskiego rządu? Zostanie on uznany?

 

 

Przypominam, że w całej Unii Europejskiej toczy się 1300 takich postępowań. Unia jest jak duża rodzina, ale taka rodzina, która kłóci się o spadek po dziadku. W tej chwili mamy do czynienia z oczywistą walką o wpływy pomiędzy państwami członkowskimi, bo zaczyna się podział tortu na kolejne 7-lecie. Zresztą zająknął się o tym, dość nieopatrznie, kandydat na prezydenta Warszawy ze strony opozycji - opowiadał o mrożeniu funduszy. Tu cały czas chodzi o status Polski i pieniądze Polski. Wszystkie tego typu działania są podważaniem Polski, działaniem wbrew interesom całego narodu. Rząd PiS nie został wybrany z księżyca, a przez większość Polaków. Kto ten rząd zwalcza na arenie międzynarodowej, uderza w interesy polskie i wszystkich Polaków.

 

 

W Krakowie protestowali pracownicy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Protestowali też policjanci. Czy można zbudować mocne, dobrze działające państwo, oszczędzając na urzędnikach i pracownikach mundurowych?

 

 

Oczywiście, że nie można, ale przypominam, że wszystkie służby mają zapowiedziane podwyżki. Jestem przekonana, że rozmawiając ze stroną związkową, rząd dojdzie do porozumienia. Obiecaliśmy służyć Polsce i słuchać Polaków, w ramach tego staramy się też słuchać głosów przedstawicieli związków zawodowych. Co do pracowników Wód Polskich, to jestem przekonana, że oni rzeczywiście mają rację, że te ich roszczenia są zasadne. Na początku kadencji, jako wiceprzewodnicząca komisji środowiska uczestniczyłam w spotkaniu zorganizowanym przez ministra środowiska ze wszystkimi związkami zawodowymi, skupionymi w sekretariatach z zakresu ochrony środowiska i tam była o tym mowa. Zresztą od lat uczestniczę w rozpatrywaniu projektu dla Wód. Wiem, że tam jest po prostu bardzo daleko w tyle. To jest nowo powołana instytucja, ale kiedyś były to Regionalne i Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej. Ta instytucja od lat zmaga się z luką pokoleniową, z odpływem kadry wykształconej. I w tej chwili, już rok po uchwaleniu nowego prawa wodnego, i po powstaniu instytucji ten konflikt się szczególnie nasilił. Z jednej strony są ludzie, którzy od lat pracowali w RZGW, a z drugiej strony przyszli ludzie z instytucji marszałkowskich, którzy zarabiają o 2 tysiące złotych więcej. I to w oczywisty sposób rodzi konflikty. Jestem przekonana, że dojdzie do rozmów z przedstawicielami związków i że ich roszczenia, usilne domaganie się podwyżek płac, które uważam naprawdę za uzasadnione - że to się zakończy w pozytywny sposób.

 

 

Solidarność chce podwyżek w całej budżetówce. Związkowcy grożą, że jesienią dojdzie do protestów. Będą te podwyżki?

 

 

Nie wyręczyłabym tu rządu. Myślę, że takie kwestie to kompetencje pana premiera, poszczególnych ministrów. To musi być całościowo rozwiązane w taki sposób, by spotkać się po środku drogi i znaleźć takie rozwiązanie, które będzie kompromisem, będzie zadowalało przedstawicieli i pracowników, czyli związki zawodowe, ale pozwoli też utrzymać budżet w ryzach. To jest też bardzo ważna wartość.

27%
73%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 18

Środa, 15 sierpnia 2018, 14:06

Duda spycha Polskę na grzędę, na której kulą się republiki bananowe. Jeśli lubi upokorzenia, ja mu nie bronię, ale kraj niech zostawi w spokoju. Rzeczywiście, wspaniały prezydent. Precz z chomikiem!

Odpowiedz

uderz w stół

Środa, 8 sierpnia 2018, 09:05

Nie wiedział czy bezrobotni płaca podatki to zapytał.

Odpowiedz

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 17:35

Pisowski troll nie odpuszcza, zawsze z tym samym pytaniem, choć jedynym bezrobotnym tu jest on, chyba że nie trolluje dla chorej idei, ale na całodobowe zlecenie u Szachermachera.

Odpowiedz

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 16:53

@wPiSdu

Bezrobotni płaca podatki????

Odpowiedz

wPiSdu

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 16:15

@przekaz dnia

jak to po co ? firma marketingowa bierze grubą kasę z naszych podatków żeby funkcjonował jeden przekaz dnia

Odpowiedz

przekaz dnia

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 15:42

Profesorowie prawa zaorali pisowskich magistrów. A ten wuefista z Pcimia juz mówił to samo dwa dni temu, po co takie wywiady skoro nie ma nic własnego do powiedzenia?

Odpowiedz

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 13:58

@albowiem to był k... zamach !

Albowiem jak co dzień jedynym, którego skowyt słychać, jesteś ty...

Odpowiedz

Hę ?

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 13:30

Hmm Ja osobiście z sądów przez kilkadziesiąt lat korzystałem tylko raz i nie miałem żadnych zastrzeżeń, po za tym że koszty sądowe trzeba było płacić. Natomiast z urzędów korzystam kilka razy w roku, ze służby zdrowia narazie też kilka razy w roku i dziwie się, że rząd chcąc zrobić coś dobrego dla społeczeństwa wpierw bierze się za sądy, gdyż do urzędów i służby zdrowia mam bardzo wiele zastrzeżeń, więc może tu o coś innego chodzi niż o poprawę funkcjonowania sądów ?

Odpowiedz

albowiem to był k... zamach !

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 13:24

skowyt PiS....dzielców bezcenny

Odpowiedz

110 tys na miesiąc

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 13:24

Geodetą nie jest przypadkiem Grad, ekspert PO od budowy elektrowni jądrowej?

Odpowiedz

ziemia jednak jest płaska

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 13:14

@gosc

Mam dla ciebie smutną wiadomość. Masz znajomego inteligentnego inaczej. I jeszcze smutniejszą. Każdy dobiera sobie znajomych na swoim poziomie.

Odpowiedz

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 13:01

Po katechecie i pracowniku basenu, następny ekspert prawniczy - geodeta Paluch, pseudonim Flinta.

Odpowiedz

dwie kreski

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 12:25

@teścik

Aby Trybunał Stanu miał co robić, potrzeba dwóch rzeczy. 1. Musi mieć kto złożyć wniosek. 2. Musi mieć interes w tym, aby złożyć wniosek. ad.1. Aby kogoś postawić przed TS wniosek musi poprzeć w najlepszym przypadku większość bezwzględna. Jak wiadomo póki co nie widać takiej opcji w obecnej opozycji. ad 2. Koalicja PO PSL w poprzedniej kadencji miała szanse postawić Ziobrę przed TS, ale zabrakło im 5 głosów, bo posłowie celowo nie pojawili się w Sejmie. PO dobrze wiedziało, że PiS w ramach zemsty wkrótce zrobi to samo, więc nie mieli w tym interesu. Twój test wypadł słabo nie dlatego, że nie uwierzyli w twoje argumenty, ale dlatego że bezkrytycznie wierzą w to, co im zostało przekazane. Założę się, że gdybyś zapytał tych osób dlaczego uważają, że ziemia jest okrągła, nie potrafiliby uzasadnić.

Odpowiedz

gosc

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 11:52

Znajomy opowiadał mi, że miał rozprawę sądową i zgodził się na to, żeby go reprezentował, jak to on zawała "wykształciuch prawniczy" . Opowiadał, ze w sumie to coś tam ugrał w sądzie na jego korzyść, ale jego styl bycia, paskudne manipulowanie faktami czyniło go niepoważnym. Powiedział że wstyd mu było że taki "wykształciuch" go reprezentuje.

Odpowiedz

teścik

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 11:42

Trybunał Stanu to taka instytucja w kraju która będzie mieć co robić. Np ja próbowałem z pełnym przekonaniem, głośno mówić wśród znajomych że Ziemia jest płaska, wszyscy mnie słuchali uważnie. Po skończeniu mojej wzniosłej wypowiedzi, poprosiłem jednego z znajomych o zapytanie się kolejno wszystkich z osobna czy kogoś przekonałem, okazało się że nikt mi nie uwierzył :( A tak się starałem:( Jedna osoba powiedziała, że nie można budować czegokolwiek, gdy podstawy są zakłamane.

Odpowiedz

gosc

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 11:27

Ale zakłamanie :/ Władza przemija a były minister Szyszko o tym się już przekonał.

Odpowiedz

sześciu króli

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 10:47

@gajowy Marucha

Przecież jest oczywistą oczywistością, że na wszystkim znają się tylko historycy z PO i ekonomiści z .N.Oni zawsze mówią o tym, o czym maja pojęcie, chociaż nie przychodzi mi teraz nic do głowy.

Odpowiedz

gajowy Marucha

Wtorek, 7 sierpnia 2018, 10:24

Trudno uwierzyć, że posłanka Paluch skończyła studia. Poziom wypowiedzi tragiczny, ale usprawiedliwia ją to, że mówiła o rzeczach o których nie ma pojęcia. Trzeba ją było zapytać o mordowanie zwierząt. To jej pasja, więc pewnie miałaby wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia.

Odpowiedz