Mamy okres świąteczno-noworoczny. Mnie zawsze ten okres kojarzy się z przekazaniem betlejemskiego światełka pokoju – to płomień przynoszony z Groty Chrystusa, który ma przypominać nam wszystkim, że pokój na świecie powinien być przez cały rok, co brzmi może trywialnie, ale to przecież jedno z najważniejszych życzeń, które sobie składamy. Święta to wyjątkowy czas, kiedy ten pokój powinien zagościć również w naszych sercach, domach, ale i urzędach, bo betlejemskie światełko pokoju trafia również do Urzędu Wojewódzkiego.

 

To piękny zwyczaj realizowany przez skautów z całego świata, także naszych harcerzy, który w ramach tej sztafety przekazują to zapalone w Grocie Betlejemskiej światło. Do Małopolski, do Krakowa, do światło trafiło również w ostatnią niedzielę, ale i w poniedziałek, podczas tradycyjnego, małopolskiego opłatka, zorganizowanego przez wojewodę i marszałka województwa w teatrze Słowackiego był ten moment, kiedy harcerze przekazali w symboliczny sposób to światło, które ma nam przypominać o światłości, która wyszła z Betlejem. Przypominanie w każde święta, że Jezus urodził się w Betlejem, to powrót do tego wydarzenia, ale to jest możliwe, kiedy odszukamy w sobie to światło. Światełko w fizycznej formie jest przekazywane, jest zresztą zwyczaj zapalania tego światła także w domach - w parafiach księża proboszczowie udostępniają wszystkim, którzy chcą je zabrać, zapalić w sposób symboliczny na stole wigilijnym. Taki to czas, piękny czas świąt Bożego Narodzenia, później Nowego Roku. Rzeczywiście bardzo dużo odbywa się tych spotkań opłatkowych teraz, przed najważniejszą Wigilią, na którą czekamy, którą będziemy przeżywać w naszych rodzinach. Trochę to niepokojący objaw, bo pamiętamy jak to było jeszcze kilkanaście lat temu, że opłatki to był zwyczaj, który dział się po Nowym Roku, albo po świętach Bożego Narodzenia. Był adwent – czas oczekiwania i czas opłatków, składania sobie życzeń po świętach Bożego Narodzenia i chyba dobrze, że te opłatki dzieją się teraz, w czasie oczekiwania, bo to też przeciwdziałanie tej wielkiej trywializacji świąt Bożego Narodzenia, która sprowadza się tylko do konsumpcji, marketingu, reklam, zachęty, by kupować, pewnego pustego nazewnictwa, które się pojawia, nawet nieużywania określenia Boże Narodzenie, a jeśli już się pojawi, to w zupełnie obojętnej formie. Natomiast nasza tradycja świętowania jest osadzona na wierze i sięgamy do tajemnicy Bożego Narodzenia, mając świadomość tego, że przeżywamy tajemnicę wiary, która powinna być dla nas czymś ważnym w życiu nie tylko w tym czasie, ale zawsze, ale szczególnie w czasie Bożego Narodzenia i w okresie przygotowania. Uczestnicząc w tych wszystkich opłatkach tak to postrzegam i powtarzam – przypominamy to wielkie wydarzenie sprzed ponad dwóch tysięcy lat, jako ludzie wiary, składając sobie życzenia i to jest taki piękny, polski zwyczaj spotykania się przy stole.

 

Często ludzie zwaśnieni podają sobie rękę i - nie wiem, czy Pan się ze mną zgodzi – obserwując to, co się dzieje wokół nas widzę, że ta wiara, bo to prawdziwy sens świąt Bożego Narodzenia, dobrze pojmowana tradycja, jest u nas bardzo mocno zakorzeniona i myśmy na szczęście nie dali się tak do końca tej konsumpcji, prezentów pod choinkę i „christmasów” na antenie, nieszczęsnych Kevinów samych w domu. Ja jestem optymistą, bo widzę, że jednak wszyscy przeżywają to tak, jak nauczyli nas rodzice, dziadkowie.

 

Mnie też się tak wydaje, że jest jednak jakaś głębia w przeżywaniu tych wydarzeń i tej polskiej tradycji i religijności. Ja jeszcze wrócę do tego małopolskiego opłatka, który się odbył w ostatni poniedziałek, na którym spotkali się przedstawiciele korpusu konsularnego, samorządowcy z całego województwa, władze sejmikowe, służby mundurowe, kombatanci, wielkie grono osób, pełny teatr Słowackiego, W pierwszej części wręczałem z panem marszałkiem, którego poprosiłem o asystowanie przy tej uroczystości, Medale Stulecia Niepodległości - medale, które zostały ustanowione przez pana premiera specjalnie na stulecie odzyskania niepodległości. Osoby specjalnie zasłużone w różnych dziedzinach życia te medale odbierały, później przyszedł ten czas opłatkowy, czas składania życzeń. Przywołam taką scenę związaną z obrazem Jacka Malczewskiego Wigilia na Syberii, ten obraz znajduje się w zasobach Muzeum Narodowego w Krakowie, on przedstawia zesłańców siedzących przy stole przykrytym obrusem, spod którego wystaje siano. Pusty stół, puste talerze, pajda chleba i w tle buzujący samowar i po twarzach tych siedzących widać, że są zamyśleni, nieobecni duchem, każdy na swój sposób przeżywa tę pustkę, która towarzyszy wigilii na wygnaniu, ale jest tam jedna postać, która zaciekawia, mężczyzny, który siedzi przy stole, trzyma kopertę, z której pewnie wyjął list, który otrzymał od swojej rodziny i wysypuje na dłoń okruchy białego opłatka. To jest bardzo mocny symbol -  tych okruchów, które mieli zesłańcy w jakże trudnych warunkach, w których przychodziło im przeżywać i wigilię i czas świąt Bożego Narodzenia w oderwaniu od rodzin. Pewnie dzięki też takim postawom przetrwała nasza wiara i przetrwała nasza tradycja i to bardzo mocny wątek osadzony w stuleciu odzyskania naszej niepodległości, które świętujemy przez cały ten rok. Przywołałem tę scenę, bo w tym obrazie jest taki jeden wymiar dla mnie osobiście, który jest wymiarem zjednoczenia – tym zjednoczeniem jest stół. Wszyscy ci mężczyźni, choć wydaje się nieobecni duchem, są razem, czyli siedzą przy stole i do tej obecności wszystkich obywateli naszego województwa zapraszałem na tym naszym opłatku wojewódzkim, życząc żeby w 2019 roku byli taką wspólnotą małopolską, która potrafi usiąść przy stole, rozmawiać o rzeczach ważnych, podejmować decyzje ważne, jeśli się spierać to mądrze i rozsądnie, bo do tej obecności przy stole wszyscy jesteśmy zaproszeni, wszyscy, którzy kochają Polskę, wszyscy, którzy chcą budować jej przyszłość, mają tam swoje miejsce.

Poruszę sprawę drugorzędną, ale nie mogę sobie odmówić pewnego rodzaju refleksji i również proszę się ze mną spierać jeżeli nie mam racji, ale święta to również przygotowania, to tradycyjne potrawy na stole, to prezenty, które jeśli dawane od serca, to dobrze i gdy rozmawiam z rodziną, ze znajomymi, to widzę w nich optymizm. Mówią, że czują się bezpiecznie w tym państwie, wiedzą, że będzie praca, że rodzina to największa wartość, która jest teraz doceniana między innymi przez program 500+ i widzę optymizm, którego wcześniej nie było.

 

Na pewno inna atmosfera i inne siły wstąpiły w polskie rodziny po tych działaniach, podejmowanych przez programy rządowe, nikt nie jest w stanie temu zaprzeczyć, takie są fakty. To pierwsze od 89 roku kompleksowe działania rządu, które mają poprawić sytuację polskich rodzin i też bardzo optymistyczne, że tak jest. Oczywiście nie możemy powiedzieć, że znaleźliśmy wyjście z sytuacji na wszystkie trudne sytuacje rodzin, ale to proces, który musi trwać i tu zawsze przywołujemy temat demografii i działań, które mają powodować, że Polaków będzie się więcej rodzić. Ważny jest też akcent w tym rodzinnym optymizmie tego, że rodziny w Polsce czują się bezpiecznie. Nie tylko Polacy czują się w Polsce bezpiecznie, ale również obcokrajowcy, którzy tu przyjeżdżają, a mam okazję słuchać takich przemyśleń, którymi dzielą się choćby konsulowie. Obcokrajowcy mówią, że tu jest bezpiecznie, mogą spędzić czas do późnych godzin nocnych, siedzieć w jednej z krakowskich restauracji, a później wrócić bezpiecznie do hotelu. I to jest coś, czego temu zachodniemu światu zaczyna powoli brakować. Świat zachodniej Europy jest w zupełnie innej sytuacji i w zupełnie innym momencie. Kraje Europy środkowo-wschodniej funkcjonują w zupełnie innym klimacie i Polska jest właśnie takim krajem spokojnym i bezpiecznym. Bardzo duża część naszych rodaków - ok. 90% - deklaruje, że czuje się w Polsce bezpiecznie i tak po prostu tu jest.

 

Z drugiej strony mogę powiedzieć, że chodzi też o bezpieczeństwo ekonomiczne. Mam znajomego rolnika, który – jak go zapytałem o optymizm w wydawaniu pieniędzy na święta – powiedział, że, co mnie zaskoczyło, jest nadwyżka budżetowa, jesteśmy dobrze rządzeni i wiem, że jeżeli nawet ktoś straci pracę, to jeżeli chce pracować, to tę pracę będzie mieć.

 

To poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego jest różne u różnych osób i to jest naturalne, ale chcemy, żeby to poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego wzrastało. Dlatego też te założenia, które przedstawił premier Morawiecki jeśli chodzi o kolejne działania. Możemy cieszyć się z tego, że jesteśmy członkami Unii Europejskiej, ale chcemy też być w Europie też przez to, że dorównamy statusem materialnym mieszkańcom Europy Zachodniej. To jest proces, który musi potrwać, ale realizacja kolejnych założeń i programów rządowych ma do tego doprowadzić i teraz powinien nastąpić taki czas w kolejnych latach, kiedy te wynagrodzenia, także w sferze budżetowej, bardzo oczekiwane w wielu różnych środowiskach, a zaniedbane przez wiele lat, bo przez wiele lat nie było podwyżek w sferze budżetowej, te wynagrodzenia muszą wzrastać. Dlatego też obudowanie rodziny programami społecznymi a teraz przychodzi moment, żeby w sposób naturalny pracować nad tym, aby podnosić wynagrodzenia, aby to poczucie bezpieczeństwa socjalnego było coraz większe.

 

Kiedy czujemy się bezpiecznie od strony ekonomicznej, wtedy też czujemy się bardziej godni. Często spotykam się z opinią, że w połowie doścignęliśmy Zachód, bo ceny mamy takie jak na zachodzie, tylko wynagrodzenie nie to. Rozumiem, że to jest to, o czym Pan mówi, że poprzednie ekipy konkurowały tylko tanią siłą roboczą, teraz przyszedł czas, by konkurować jakością pracy i tym, co wytwarzamy.

 

Nie chcemy konkurować tym, że jesteśmy rynkiem taniej siły roboczej, chcemy konkurować tym, że jesteśmy krajem mocnym ekonomicznie, który ma mocną gospodarkę, krajem, który się rozwija w obszarze nowych technologii i to wszystko są nasze atuty i pomysły na przyszłość. Tania siła robocza to droga donikąd, nie możemy być obywatelami drugiej kategorii. Dlatego też mocną wagę przywiązujemy do tego, by byt Polaków poprawiał się, byt rodzin poprawiał się, a przez to poprawiała się sytuacja ekonomiczna mieszkańców naszej Ojczyzny.

 

Czego Wojewoda Małopolski życzy mieszkańcom naszego regionu w związku ze świętami Bożego Narodzenia?

 

Bardzo rodzinnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia wszystkim Państwu życzę, które będą przeżyte też w zdrowiu i w poczuciu bezpieczeństwa i spokoju, ale życzę też nowego 2019 roku, który będzie rokiem jedności. Tej jedności bardzo nam potrzeba, ciągle to przypominam, że powinniśmy dużo mówić o tym co nas łączy. Były takie okazje w roku 2018, żeby o tym mówić. Mówmy i szukajmy tych rzeczy, które nas łączą i tego Państwu życzę, abyśmy budowali tę wspólnotę, począwszy od wymiaru rodzinnego, poprzez kolejne szczeble, w których jesteśmy, miejsca pracy zawodowej, miejsca działalności społecznej, samorządy. Budujmy jedność dla Małopolski, aby Małopolska mogła się lepiej rozwijać. Wszystkiego dobrego dla Państwa!